„Wysypisko książek” – recenzja książki

Początek może wydawać się banalny. Ile to już razy słyszeliśmy o tym, że komputery wypierają książki? Że dzieci, zamiast czytać, wolą wpatrywać się w ekrany swoich smartfonów? Wielu o tym mówi, ale jakoś nikomu nie udało się jeszcze odwrócić tej tendencji. Czy tej książce się to uda? Nie wiem, ale bardzo bym tego chciała. Bo, jak się okazuje, książki przestano czytać nawet w miejscowości, która nazywa się Zaczytanek!

To tam powstał, kuszący kolorowymi światełkami, nowoczesny salon gier, który zniechęcił dzieci do przychodzenia do biblioteki. Bo czy można porównać emocje towarzyszące grze na automatach z tymi, które pojawiają się w trakcie lektury? Biblioteka opustoszała, dzieci przestały wypożyczać książki. Pewnego dnia próg biblioteki przekroczył Smutek. Chodził między regałami, przyglądał się zakurzonym woluminom i cicho wzdychał. Tak długo nikt nie odwiedzał biblioteki, że Smutek rozgościł się w niej na dobre. I pewnie zostałby na zawsze, gdyby w Zaczytanku nie pojawił się bogaty człowiek, który kupił budynek biblioteki. Chciał otworzyć w nim bardzo drogi sklep. Zapakował książki do pudeł i wywiózł z miasteczka. Książki trafiły na wysypisko śmieci. Zamiast cieszyć czytelników swoimi przygodami, pięknymi ilustracjami i stronami pełnymi ciekawostek, leżały teraz wśród starych ubrań, rozbitych butelek i sterty innych, nikomu niepotrzebnych rzeczy. Nie wiedziały, jak długo tu zostaną, więc potraktowały to jako przygodę i cieszyły się perspektywą nocy spędzonej w lesie. Ale minęła jedna noc, druga i kolejne, a nikt nie zabrał ich z lasu. Po jakimś czasie dołączyła do nich jeszcze jedna książka, zupełnie wyjątkowa, bo tęczowa! A potem zaczęły dziać się rzeczy niezwykłe, jakby magia zawładnęła lasem. Znowu wokół książek zaroiło się od dzieci, a potem pojawiła się nawet Pani Bajka, czyli miejscowa bibliotekarka. Te, jeszcze do niedawna, nikomu niepotrzebne książki, znowu stały się bramą do pięknego świata. Nie uwierzycie, jak ta historia się zakończy!

Tych, którzy lubią czytać książki nie trzeba przekonywać. Dobrze wiedzą, że czasu spędzonego z książką nie da się porównać z niczym innym. Co zrobić, żeby przekonać tych, którzy książek czytać nie chcą? Nie ma jednego, uniwersalnego sposobu, ale na pewno będzie łatwiej zachęcić dzieci do czytania, proponując im ciekawe książki. Takie jak ta.

Katarzyna Grzybek w „Wysypisku książek” oddała głos właśnie im. To książki są głównymi bohaterami tej historii. I to jest ogromny atut tej opowieści! Ciekawie jest spojrzeć na świat oczami książki, smucić się razem z nią, kiedy nikt nie chce zdjąć jej z półki i cieszyć, kiedy ktoś znowu dotyka jej grzbietu. Jest w „Wysypisku książek” jeszcze jedna bardzo wyjątkowa rzecz – ilustracje autorstwa Karoliny Piętoń! Już okładka zapowiada, że za chwilę trafimy do zupełnie innego świata, a każda kolejna strona jeszcze bardziej cieszy oczy czytelnika. Każdego, nawet tego, który czytać nie lubi.

Magda Kwiatkowska – Gadzińska
Ocena 5

wysypisko ksiazek

Wysypisko książek
Katarzyna Grzybek

ilustracje Karolina Piętoń
Wydawnictwo TADAM, 2017
Wiek 4+