Recenzja książki „Naprawdę, spoko!”

Nie trzeba być wielkim miłośnikiem zwierząt, by wiedzieć jakimi są one przyjaciółmi człowieka, jaki mają dobry wpływ na funkcjonowanie ludzi, począwszy od najmłodszych po dorosłych. Dzieci wychowane w towarzystwie czworonogów lepiej się rozwijają, człowiek potrafi radzić sobie dzięki nim z emocjami. Literatura pokazuje wiele przypadków wielkiego przywiązania psa do człowieka, jego cudownego wpływu i bezwarunkowej miłości.

„Naprawdę, spoko!” to kolejna taka opowieść. Dziesięcioletni Robbie uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, gdy pewnego dnia wyszedł na spacer ze swoim ulubieńcem Szczęściarzem. Od tego momentu chłopiec przebywa w szpitalu, podłączony do urządzeń ratujących życie, jest w głębokiej śpiączce. Lekarze robią wszystko, by uratować małego pacjenta, walczą również rodzice i przyjaciele, próbując wszystkiego, szukając impulsu, który pomoże Robbiemu odzyskać świadomość i wrócić do życia.

Sześć rozdziałów opowieści, która jest swoistą „rozmową” śpiącego chłopca z otaczającymi go w czasie choroby ludźmi. Mały Robbie wszystko słyszy, czuje dotyk, zapachy, wzrusza się i denerwuje, ma swoich ulubionych lekarzy i pielęgniarkę, drażni go doktor Cuchnący Oddech i wiecznie płacząca ukochana babcia. Uwielbia Tracey, która wykonując przy małym pacjencie najzwyklejsze czynności potrafi jak nikt inny z nim rozmawiać. Ma się wrażenie, że nasz bohater normalnie funkcjonuje, jednak mimo ogromnej chęci nie potrafi tego uzewnętrznić. I kiedy wszyscy powoli zaczynają już tracić nadzieję, tata chłopca wpada na pomysł… I okaże się, kto tu tak naprawdę jest Szczęściarzem – pies czy nasz bohater?

Przejmująca opowieść o trudnych chwilach całej rodziny. Opowieść o tym, co w życiu najważniejsze i jak mały incydent może zmienić całe życie w ułamek sekundy. Opowieść o tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny i czasem trzeba powalczyć, pocierpieć, by zrozumieć. I wreszcie opowieść o niezwykłej przyjaźni małego chłopca z psem, choć przecież psa w tej książce niewiele.

„Naprawdę, spoko!” to sześć rozdziałów, każdy kończy się notatką prasową o postępach w leczeniu chłopca. Pojedyncze, czarno-białe ryciny delikatnie podkreślają charakter opowieści.

Tytuł ukazał się nakładem Wydawnictwa Sowa, które specjalizuje się w książkach dla najmłodszych czytelników, traktujących o relacjach człowieka ze zwierzętami. W podobnym stylu wydana jest ta publikacja – mały, zgrabny format, kolorowa okładka i przejmująca treść, która świetnie nadaje się na scenariusz filmowy. I ciekawostka. Na okładce znajduje się przezabawny psiak Markus, który jest prawdziwy. O jego tragicznym i jednocześnie optymistycznym losie przeczytacie na końcu książki. Dodatkową rekomendacją dla tej cudownej lektury jest fakt, że jej partnerami wydawniczymi są Fundacja Azylu pod Psim Aniołem oraz Fundacja „Akogo?” Ewy Błaszczyk. Pani Ewa również jest autorką blurbu na okładce książki.

Polecam! Ciepła lektura i… już nie wiem, bardziej smutna, czy bardziej optymistyczna.
Iwona Pietrucha

Ocena 5

naparwdę spoko książka

 „Naprawdę, spoko!”

Autor: Michael Morpurgo
Ilustrator: Michael Foreman
Przekład: Helena Skowron
Wydawnictwo Zielona Sowa
Sugerowany wiek 9+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz