„Zagadka biblioteki” – recenzja książki

Wiele osób myśli na pewno, że praca w bibliotece musi być potwornie nudna. Bo co ciekawego może się wydarzyć wśród zakurzonych woluminów? Okazuje się jednak, że nawet w spokojnej bibliotece mogą dziać się rzeczy zaskakujące.

Nie chodzi jednak o ożywające po zmierzchu postacie literackie ani o czytelników, którzy przed zamknięciem chowają się między regałami, żeby zostać w bibliotece na noc. Tutaj w grę wchodzi przestępstwo! Ze stojącej w wypożyczalni witryny zniknął bardzo cenny dokument. Nikt jednak nie wie, kto i dlaczego mógłby go ukraść. Nie wiadomo również, kiedy mogłoby się to stać. W próbę rozwiązania zagadki włączają się Ignacy i Mela, dzieci dyrektorki biblioteki. Rezolutne bliźniaki szybko tworzą listę, na którą wpisują imiona i nazwiska podejrzanych osób. Każdej z nich przyporządkowują chorągiewkę w określonym kolorze, który oznacza prawdopodobieństwo ich udziału w sprawie. Cały czas mają również oczy i uszy szeroko otwarte. W końcu udaje im się trafić na pewien ślad, a nawet kilka śladów. Udaje im się również usłyszeć kilka podejrzanych rozmów… Kto ukradł cenny dokument? Sprzątaczka pracująca w znajdującym się w tym samym budynku domu kultury, lokalny miłośnik historii, a może któryś z pracowników biblioteki? Na to pytanie oczywiście odpowiedzieć nie mogę, bo to, kto jest złodziejem, każdy czytelnik musi odkryć sam. Co więcej, każdy może wskazać kogoś innego. Bo „Zagadka biblioteki” to książka pod wieloma względami wyjątkowa!

Najbardziej zaskakuje fakt, że książka ma dwa zakończenia. Dzieci czytając opowieść o Ignacym i Meli muszą uważnie śledzić wydarzenia, a potem samodzielnie wskazać osobę, która ukradła cenny dokument. W zależności od tego, kogo wskażą, muszą przeczytać inne zakończenie historii.

Pomysł autorki na dwa finały historii jest bardzo ciekawy. Dzięki temu dzieci mogą poczuć się jak prawdziwi detektywi. Sama miałam ogromną przyjemność z tropienia przestępcy, a potem dłuższą chwilę zastanawiałam się, który z bohaterów mógł ukraść cenny dokument. Jeśli dorosłej osobie sprawiło to taką frajdę, to dzieci będą czytać z wypiekami na twarzy!

Powieści detektywistyczne cieszą się wśród młodych czytelników ogromną popularnością. Do tej pory w księgarniach kupić można było tłumaczenia książek zagranicznych, teraz mamy naszą rodzimą opowieść. A będzie ich jeszcze więcej, bo wydawnictwo zapowiada, że to początek serii!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

zagadka biblioteki

Zagadka biblioteki

Zofia Staniszewska
ilustracje Artur Nowicki
Wydawnictwo Debit, 2017

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz