„Sprawdzian” – recenzja gry

„Sprawdzian” jest w moim domu od bardzo dawna. Kupili go moi rodzice i siadamy nad nim wspólnie. Być może ktoś się na tę grę gdzieś natknie. Przyda mu się wówczas garść informacji. Znajdzie je właśnie w tym tekście!

Zasady gry: kwestie podstawowe

Punkt pierwszy: rozdajemy podłużne podstawki. Na każdej wypisana jest nazwa gry. Po co to słowo? Nie, nie chodzi o względy estetyczne. Kto na swojej podstawce przykryje wszystkie litery (specjalnymi kartonikami), ten zostaje zwycięzcą.

Jak osiągnąć cel? W książeczce pełnej pytań namierzamy właściwą sekcję tematyczną (pierwsza kolejka gry to pierwsza sekcja itd.). Rzucamy trzema kostkami, odczytujemy powstałą liczbę. Towarzysz rozgrywki znajduje w naszej sekcji pytanie o tym właśnie numerze, po czym zadaje je. My staramy się poprawnie odpowiedzieć. Fajnie? Fajnie! Chyba…

Wygląd

Poziom estetyki „Sprawdzianu” nazwałabym solidnym. Wygląd gry nie budzi może zachwytów, ale całość prezentuje się dobrze. Najważniejsze jest zresztą coś innego…

Trudność gry

Przy pytaniach zaczynają się prawdziwe schody, bo „Sprawdzian” nie jest grą łatwą. Teoretycznie przeznaczony dla graczy powyżej 14. roku życia, może jednak sprawiać kłopoty nawet im. Na szczęście damy radę uratować sytuację. Reguły można przecież… nagiąć! Możemy szukać pytań dostosowanych do poziomu wiedzy naszych dzieci (także tych młodszych) i zapewnić im interesującą – nie frustrującą! – rozrywkę. Książeczka z gry jest swoistą kopalnią interesujących zagadnień. I tego się trzymajmy.

Paulina Gazda
ocena: 3,5 (póki nie zmienimy zasad!)

Sprawdzian

Liczba graczy (lub drużyn): 1-4
Wyd. Big Fun
wiek: 14+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz