„Kredkowa księga” – recenzja serii

Mały Tadek poznaje świat. Do tego potrzebne są mu zwykłe kredki – dziesięć kolorowych kredek. Uwierzcie mi na słowo, że tyle wystarczy, by stworzyć dwie świetne książeczki dla najmłodszego czytelnika.

Jeśli chcesz, by twój maluch utrwalił sobie szybko i w zabawny sposób kolory oraz nauczył się przeliczać do dziesięciu, koniecznie zaopatrz się w książki Wydawnictwa Zielona Sowa. Seria „Kredkowa księga kolorów” i „Kredkowa księga liczb” to obowiązkowa lektura na półce małego człowieka. I świetna zabawa, która może trwać jeszcze długo po zamknięciu publikacji.

„Kredkowa księga kolorów” pokazuje, jak i co można narysować za pomocą kolorowych kredek. Mały Tadek rysuje czerwoną straż pożarną i smoka w kolorze fioletowym, szare zwierzęta z ZOO i białego kota na śniegu, i zielonego krokodyla -zwolennika ekologii. Tu nawet czarna kredka rysuje zabawne przedmioty, a różowa, zamiast królewien, woli tworzyć potwory. Kredki kuszą nasyconymi barwami, a końcowy rysunek to istna feeria kolorów.

„Kredkowa księga liczb” natomiast pokazuje, że kredki nie muszą służyć wyłącznie oddawaniu się twórczości plastycznej. Mały czytelnik może bowiem poznawać również z nimi świat matematyki. Tadek zgubił swoje kredki – twoim zadaniem, mały człowieku, jest odnalezienie ich i policzenie. W tej części znajdziemy te same rysunki, co w poprzedniej. Zatem oprócz przeliczania, dziecko utrwala kolory. Na końcu mamy pudełko pełne uśmiechniętych kredek. No bo, powiedzcie sami, czyż kredki to nie jest najfajniejsza i najbardziej twórcza zabawka na świecie?

Obie książeczki skonstruowane są w podobny sposób. Dziesięć rozkładówek, a na każdej kredki w różnych kolorach. Kredki pokazują, co można nimi narysować, uczą przeliczania do dziesięciu i uświadamiają, jak niewiele trzeba, by się dobrze bawić. Trwałe kartonowe książki sugerują wiek odbiorcy, a przepiękna szata graficzna przyciąga wzrok malucha. Wielkim atutem są ilustracje, zabawne obrazki namalowane przez przedszkolaka (to pozory, bo Oliver Jeffers dawno skończył przedszkole), dzięki temu zabiegowi książka jest bardzo swojska i wesoła.

Prosta w przekazie i pomyśle, ale niezwykle bogata edukacyjnie seria książek dla najmłodszych – na razie składa się tylko z dwóch części, ale mam nadzieję, że będzie ich więcej.
Polecam, drodzy rodzice! Okazuje się, że maluchowi naprawdę niewiele trzeba. Pudełko kolorowych kredek i świat staje się zabawniejszy. No i obowiązkowo, oczywiście, te dwie książeczki z serii „Kredkowa księga…”.

Iwona Pietrucha

Ocena 5

kredkowa_2okladki

Kredkowa księga kolorów
Kredkowa księga liczb

Drew Daywalt
il. Oliver Jeffers
przeł. Katarzyna Androsiuk
wyd. Zielona Sowa, 2017
wiek: 1+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz