„Kowboju, witaj w zdroju!” – recenzja książki

Są ludzie, którzy lubią czytać (albo przeglądać) książki kucharskie. Podobno sprawia im to ogromną przyjemność. Słyszałam również o osobach, które uwielbiają czytać przewodniki i podróżują palcem po mapie. Tak naprawdę znam takie osoby, do ich grona należy moja córka, która chętnie sięga po przewodniki i atlasy. Takiego przewodnika jednak wcześniej w rękach nie miała.

„Kowboju, witaj w zdroju!” rozpoczyna się jak klasyczna komedia omyłek. Bo oto Johnny Wichura, najprawdziwszy kowboj z Teksasu, siedzi na ławce w Parku Zdrojowym w uroczym polskim miasteczku. Siedzi i rozpacza, bo miał jechać na „letni kurs artystycznej tresury bydła rogatego w miejscowości Plannica, lecz wskutek roztargnienia i gapowatości kierowcy znalazł się w innym miejscu, a mianowicie w Polanicy-Zdroju. Kowboj nie wie co zrobić i gdzie mógłby szukać pomocy. Na szczęście obok niego pojawia się dzieci – dziewczynka i chłopiec. Są rodzeństwem, ona ma na imię Pola, a on Poldek. Nie mogą zostawić tajemniczego (i zrozpaczonego) przybysza i postanawiają mu pomóc. Na początek Pola zaleca wypicie kilku łyków źródlanej wody. Johnny nie ma wyboru, więc w samych skarpetkach (bo kowbojki obtarły mu pięty) idzie razem z nowymi znajomymi w kierunku Pijalni Zdrojowej. Woda rzeczywiście poprawiła nieco humor kowbojowi, a do tego okazało się, że ma mnóstwo dobroczynnych składników. Ale najciekawsze dopiero przed nim. Już niedługo przekona się, że właśnie rozpoczęły się jedne z najciekawszych wakacji w jego życiu. Choć Polanica-Zdrój nie oferuje zajęć z tresury bydła, to i tutaj mogą go spotkać niesamowite przygody.

Miasta szukają różnych sposobów na promocję i zachęcenie turystów do przyjazdu. Powstają przewodniki dla dzieci i dorosłych, w których zaprezentowane są miejsca atrakcyjne dla danej grupy wiekowej. Z tego typu publikacją jednak jeszcze się nie spotkałam. Ciekawa historia, w której nie brakuje przygód i emocji – są wątki humorystyczne, kryminalne i sensacyjne. A do tego mnóstwo wiedzy o regionie i wiele ciekawostek ekologicznych. Całość uzupełniają ciekawe ilustracje, na których zobaczyć można nie tylko bohaterów opowieści, ale i otaczającą ich przyrodę. Na końcu książki znalazły się jeszcze „zadania do pogłówkowania”, w których czytelnicy będą musieli wykazać się wiedzą, spostrzegawczością i kreatywnością. Dzięki temu „Kowboju, witaj w zdroju!” sprawdzi się nie tylko jako przewodnik przy planowaniu wycieczki, ale również w jej trakcie, podczas oczekiwania na obiad albo odpoczynku na ławce. Polecam miłośnikom podróży, przyrody i ciekawych historii – nikt nie poczuje się zawiedziony!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska

Ocena 5

kowboju witaj w zdroju

„Kowboju, witaj w zdroju!”

Agnieszka Urbańska
ilustracje Kasia Gawron-Miękisiak
Teatr Zdrojowy, 2016
Wiek 4+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz