„Brulion zabaw podwórkowych dla każdego” – recenzja książki

Patrząc na budowane dziś osiedla zawsze zastanawiam się, gdzie znajduje się na nich podwórko. Kiedyś było to oczywiste, wewnątrz kamienic znajdował się plac z trzepakiem, wokół którego gromadzili się młodsi i starsi mieszkańcy. Chłopcy grali w piłkę, dziewczynki skakały w gumę, tam rozpoczynano grę w podchody. Dziś podwórek już nie ma, osiedla zbudowane są wokół mniej lub bardziej skomplikowanych ciągów ulic. Najmłodsi mogą bawić się na placach zabaw, starsi muszą znaleźć miejsce dla siebie na chodnikach. Nie ma podwórek, więc i zabawy podwórkowe odchodzą w zapomnienie.

Kilkanaście lat temu, kiedy tylko zaczynało robić się ciepło, razem z koleżankami godzinami skakałam w gumę. Dziś nie pamiętam zasad rządzących tą grą, a bardzo chciałabym nauczyć skakać w gumę moją córkę. Na szczęście nie zapomnieli twórcy „Brulionu zabaw podwórkowych dla każdego”. Zasady gry w „dziesiątki” zostały nie tylko dokładnie opisane, ale również rozrysowane. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, w jakiej kolejności należy wykonywać poszczególne skoki. Oprócz zasad rządzących „dziesiątkami”, przypomniano również grę w „egzaminek”, w której guma znajdowała się na kilku wysokościach. Ale guma to nie jedyna przypomniana gra podwórkowa. W „Brulionie” pojawiły się również podchody, które umilały letnie dni wielu pokoleniom Polaków. Jest oczywiście gra w klasy i w chłopka. Nie zabrakło berka zwanego również ganianym i zabawy palec pod budkę. I oczywiście, chyba już dziś zapomnianej, gry w kapsle. Wymieniłam tylko niektóre gry i zabawy, które pojawiły się w „Brulionie”, w książce jest ich więcej. Każde dziecko znajdzie taką, która go zainteresuje. Każdy dorosły powinien odnaleźć wśród nich taką, na widok której zawoła: „O! Bawiłem się w to, kiedy byłem mały!”

„Brulion zabaw podwórkowych dla każdego” to zbiór kultowych, a dziś często zapomnianych gier i zabaw. Warto je sobie przypomnieć i warto zapoznać z nimi dzieci. Przecież dzisiejsi dorośli właśnie bawiąc się w podchody albo grając w gumę, zawierali pierwsze przyjaźnie, z których część przetrwała być może do dziś. Podobnie jak w przypadku innych książek z tej serii, również i tutaj wszystkie kartki można wyrwać i wziąć ze sobą na podwórko (jeśli takowe posiadamy), na plac zabaw albo do szkoły. Dzięki temu nikt nie będzie miał wątpliwości, co do tego, jakie słowa wypowiada się podczas zabawy „Gąski do domu” albo „1,2,3… Baba Jaga patrzy”. Warto również wziąć ze sobą kartkę, na której pokazano, jak z kawałka papieru wyczarować kubek, do którego można wsypać na przykład kwiaty zerwane na łące i kopertę, która przyda się w grze w podchody. „Brulion zabaw podwórkowych dla każdego”, choć wizualnie bardzo skromny, kryje w sobie mnóstwo pomysłów. Dzięki niemu wakacje, szkolne wycieczki, a nawet rodzinne weekendy mogą nabrać zupełnie innych barw.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

brulion

Brulion zabaw podwórkowych dla każdego

pomysł i opracowanie Joanna Liszewska
ilustracje i opracowanie Ewelina Protasewicz/Rysopisy
wyd. Wilga, 2017
wiek: 5+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz