Hervé Tullet razy 5! – recenzja książek

Do czego służą książki? Oczywiście do czytania! Jest jednak autor tworzący książki, które można nie tylko czytać, ale także takie, którymi można się bawić!

Hervé Tullet znany jest polskim czytelnikom przede wszystkim jako twórca książek interaktywnych. Dzieci musiały naciskać, dmuchać i potrząsać trzymaną w rękach książką. Najnowszymi książkami Tulleta dzieci również mogą się bawić, ale w nieco inny sposób. Najpierw autor zachęca czytelników do wyruszenia w podróż. Na kolejnych stronach książki „Ruszaj w drogę” znajduje się magiczna linia. Dzieci muszą zamknąć oczy, odnaleźć linię, a następnie, przesuwając po niej palec, opowiadać własną historię. Kim będą? O tym muszą zdecydować sami. Co przeżyją? Dokąd dotrą? Wszystko zależy od nich i ich wyobraźni. A kiedy już zmęczą się podróżowaniem, mogą usiąść w fotelu i sięgnąć po kolejną książkę, pt. „Znajdź różnice”. Można ją oglądać bez końca i cały czas odnajdywać w niej coś nowego. Bowiem autor nie zdradził czytelnikom, ile różnic powinni znaleźć, więc tym lepsza będzie zabawa. Bo każdy może dostrzec coś innego, czego wcześniej nie zauważył nikt inny. To jednak nie koniec zabawy dla oczu. Książkę „Zabawa w oczka” można potraktować jak maskę, którą możemy zmieniać w zależności od okoliczności. Takich stron-masek jest w książce siedem. Można stać się robotem, ufoludkiem, a nawet kotem. Dziewczynki mogą zmienić się w chłopca, a chłopcy w dziewczynkę. Co zrobią, kiedy będą już mieli nową twarz? Znowu wszystko zależy od nich! Od nich zależy również to, co wydarzy się na „Paluszkowej olimpiadzie”. Trzeba skakać wzwyż, podnosić ciężary i walczyć na bokserskim ringu. Jak to zrobić? Wystarczy włożyć palec w specjalnie przygotowane otwory i już można się poczuć jak na prawdziwych igrzyskach olimpijskich. A jak to na igrzyska przystało, na najlepszych czekają medale! Jest o co walczyć! A kiedy na niebie pojawią się gwiazdy, w ciemnym pokoju sięgnąć trzeba po „Grę cieni”. To najbardziej oryginalna książka, która za cel stawia sobie ukołysanie dzieci do snu. Jednak zanim ich oczy się zamkną, muszą najpierw sprawdzić, kto hałasuje w ogrodzie. Może to wiewiórka? Może samotny wilk albo słoń? Jeśli ktoś chce się dowiedzieć, kto może być źródłem hałasów, musi wyłączyć światło, wziąć do ręki latarkę i przyłożyć książkę do ściany, tak żeby rzuciła na nią cień. Wtedy wszystko stanie się jasne. A strony, choć czarne, nabiorą zupełnie innych barw i odkryją przed czytelnikami niezwykły świat. Świat snów, w którym wszystko jest możliwe.

Nie od dziś wiadomo, że książki rozwijają wyobraźnię. Z książkami Tulleta jest podobnie. Te książki nie tylko się czyta. Każdy, kto weźmie je do ręki, staje się nie tylko ich czytelnikiem, ale również współautorem i bohaterem jednocześnie. Obcowanie z nimi będzie dla dzieci (i ich rodziców) niesamowitą przygodą. Tymi książkami nie można się nie zachwycić, są niesamowite. Zachwycają pomysłem i starannością wydania. Nikt nie przejdzie obojętnie obok ażurowych stron z „Gry cieni”, każdy chętnie dotknie magicznej linii z „Ruszaj w drogę”. Bez względu na to, ile razy po nie sięgniemy, będziemy odkrywać je na nowo. Każde spotkanie z twórczością Tulleta oferuje czytelnikom coś nowego. I mimo tego, że mają sztywne strony i na pierwszy rzut oka przypominają książki dla najmłodszych, spodobają się wszystkim, bez względu na wiek.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Tullet

Ruszaj w drogę, Znajdź różnice, Zabawa w oczka, Paluszkowa olimpiada, Gra cieni

Hervé Tullet
przeł. Dorota Malina
wyd. Insignis, 2017
wiek: 3+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz