„Podróż Podwójnego-P” – recenzja książki

Po przeczytaniu pierwszych zdań każdy mieszkaniec naszego kraju pomyśli: „O! Chciałbym tam mieszkać”. Dlaczego? Bo na małej asteroidzie Hicho zawsze panuje lato, dlatego jej mieszkańcy mogą przez cały rok nosić koszulki z krótkim rękawem i objadać się lodami. Marzenie, prawda?

Okazuje się jednak, że i w tak idealnym świecie, może nie być idealnie. Na Hicho jest wprawdzie ciepło, ale i potwornie nudno. Na tej asteroidzie nic się nie dzieje, w wydawanych tam gazetach nie ma żadnych wiadomości! Wszechogarniająca nuda przeszkadza mieszkańcom Hicho. Żeby wprowadzić jakieś urozmaicenia, Hicheńczycy założyli drużynę piłki nożnej. Niestety, pomysł okazał się niezbyt trafiony, ponieważ mocno kopnięta piłka przepadała gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Nie udało się również zorganizować regularnych przyjazdów cyrku, bo artyści cyrkowi, owszem przyjechali, ale stwierdzili, że nie ma na Hicho odpowiednio dużej publiczności.
Najbardziej panująca na maleńkiej asteroidzie przeszkadzała jednemu z jej mieszkańców. Podwójny-P, bo o nim mowa, nudził się na Hicho tak bardzo, że postanowił w końcu stamtąd wyjechać, a raczej wylecieć. W garażu trzymał, zamiast samochodu, statek kosmiczny i właśnie nim udał w podróż na Ziemię. Do podróży przygotowywał się długo, gromadził potrzebne sprzęty i zapasy jedzenia. Kiedy wszystko było gotowe wyruszył w świat. Nie obyło się bez kłopotów, był nawet pasażer (a jak się potem okazało pasażerowie) na gapę, a także zatrzymanie przez kosmicznych stróżów prawa! W końcu jednak udało się dotrzeć na Ziemię! Tam na każdym kroku czekają go liczne niespodzianki. Bo, choć Podwójny-P wiedział o Ziemi całkiem sporo, okazuje się, że zupełnie nie przewidział tego, że mieszkańcy nieznanej mu planety będą aż tak ogromni! Zarówno zwierzęta, jak i ludzie są w porównaniu do kosmity olbrzymami. On sam postrzegany jest przez mieszkańców ziemi, którym udało się go dostrzec, za owada! Jego prawdziwą naturę odkrywa pewien chłopiec. Nicolas, bo tak ma na imię jeden z uczniów szkoły, do której doleciał Podwójny-P, szybko zaprzyjaźnia się z nietypowym przybyszem. Co więcej, zabiera gościa do domu i staje się dla niego przewodnikiem po naszym świecie. A naprawdę jest co odkrywać i poznawać!

„Podróż Podwójnego-P” to pełna humoru opowieść o przyjaźni między człowiekiem a kosmitą. Pewnie w prawdziwym życiu taka znajomość nigdy się nie zdarzy, ale bardzo przyjemnie się o niej czyta. Bo Podwójny-P zmienia nie tylko swoje życie, ale przede wszystkim życie Nicolasa. Chłopiec nigdy nie miał przyjaciół, najczęściej stawał się obiektem kpin. Znajomość z Podwójnym-P to dla niego szansa na odmianę własnego życia. Przeżyje z nim niesamowite przygody i dzięki niemu stanie się zupełnie innym człowiekiem. Co zyska na tym przybysz z kosmosu? On również przeżyje wielką przygodę i udowodni mieszkańcom swojej asteroidy, że na świecie nie ma rzeczy niemożliwych. A przy okazji otworzy oczy czytelników na wiele spraw. Bo „Podróż Podwójnego-P” to również bardzo interesująca opowieść o naszym świecie. W codziennej pogoni nie dostrzegamy wielu rzeczy. Kosmita, który po raz pierwszy odwiedził Ziemię, zwrócił uwagę na wszystko.

Warto przeczytać jego zapiski, dowiedzieć się, co myśli o sporcie, teatrze, jakie ma zdanie na temat ogrodów zoologicznych i papierosów. Podwójny-P wielu rzeczom się dziwi, ale i my niektórych spraw nie akceptujemy. Czy poglądy bohatera i czytelników będą podobne? To trzeba sprawdzić w książce.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Podróż PodwójnegoP

Podróż Podwójnego-P

Fernando Lalana
il. Laura Ferraciolli
przeł. Tomasz Pindel
wyd. TAKO, 2017

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz