„Dziennik Tośki Marzec. Wyspa strachu” – recenzja książki

Mam w domu Tośkę, więc wiem, jakie są dziewczynki noszące to imię. Bardzo uparte, nieco szalone, z głową pełną oryginalnych pomysłów. Taka jest również bohaterka tej książki, a właściwie autorka dziennika, który mamy okazję przeczytać.

To już trzeci tom przygód zwariowanej Tośki Marzec. Dziewczynka właśnie rozwija swoją nową pasję – polowanie na duchy! Wszystko zaczęło się od programu „Strachy na lachy”, który bohaterka zobaczyła w telewizji. Całkiem sporo się z niego dowiedziała, wie już między innymi o zmianach temperatury, które mogą nastąpić w nawiedzonych pomieszczeniach i dźwiękach wydawanych przez duchy. Ma również listę rzeczy niezbędnych (początkującym) poszukiwaczom duchów. Te wszystkie przedmioty już niedługo trafią do jej walizki, bo Tośka wybiera się na wycieczkę klasową. Jedną z atrakcji w czasie wyjazdu będzie wizyta w starym (czyli prawdopodobnie nawiedzonym) zamku. Dziewczynka razem ze swoją najlepszą koleżanką Kasią postanawia poświęcić czas wycieczki na poszukiwanie duchów. Niestety, kilka dni przed wyjazdem jej uwagę zwraca inna uczennica – Zosia. Dziewczynka jest bardzo smutna, małomówna i sprawia wrażenie, że w ogóle nie cieszy się z wyjazdu na wycieczkę. Tośka postanawia dowiedzieć się, co smuci Zosię. Nie jest to jednak łatwe, bo koleżanka jest bardzo skryta i z nikim nie rozmawia, a jeśli już coś mówi, to są to jedynie pojedyncze słowa. Ze względu na zbieg okoliczności i chorobę jednej z koleżanek, Tośka siada w autokarze obok Zosi, ale podczas podróży niewiele udaje jej się dowiedzieć. Czy na wycieczce dowie się czegoś więcej? Dziewczynki zamieszkają w jednym pokoju, więc będzie szansa na to, że przełamią lody. A może nawet razem poszukają duchów?

„Dziennik Tośki Marzec” to niezwykle pozytywna książka. Strony kipią humorem. Począwszy od szkolnych perypetii głównej bohaterki, a skończywszy na tym, co dzieje się na wyciecze. A dziać się będzie naprawdę dużo! Tośka planuje bowiem urządzić imprezę z dreszczykiem. Przyjęcie rozpocznie się o północy, czy wszyscy odważą się na nią przyjść? I co zrobią, kiedy staną oko w oko z prawdziwym duchem? Książka wciąga i zachwyca, myślę, że nieco starsi czytelnicy samodzielnie przeczytają ją w jeden wieczór, niecierpliwie przewracając kartki. Będą chcieli jak najszybciej dowiedzieć się, co jeszcze wydarzyło się na wyciecze i czy dzieciom udało się zobaczyć prawdziwego ducha. Z okładki spogląda ich całkiem sporo, a i na ilustracjach wewnątrz książki duchów nie brakuje. Oprócz duchów można na nich zobaczyć również czasem uśmiechniętą, czasem przestraszoną główną bohaterkę, jej koleżanki mają podobne miny. Takie same miny będą mieć dzieci, które sięgną po tę książkę. Emocje gwarantowane! Takie książki chce się czytać!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska

Ocena 5

dziennik toski

„Dziennik Tośki Marzec. Wyspa strachu”

Annie Kelsey
tłumaczenie Patryk Dobrowolski
Wydawnictwo Zielona Sowa, 2017
Wiek 6+
Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz