Recenzja książki „Generał Ciupinek”

Z każdym kolejnym tomem kolekcji Cała Polska Czyta Dzieciom rośnie moje pozytywne zaskoczenie. Jak mądrze i trafnie dobrane są książki do tej serii. Swoiste literackie perełki, czasem odkurzone po wielu latach, ale zawsze chwytające za serce i zapewniające fascynującą lekturę.

„Generał Ciupinek” to niepozorna opowieść przygodowa o małym miasteczku, Łysobyki Wielkie. Prowincja, w której życie toczy się sennym tempem, nic ciekawego się nie dzieje, bo i nic ciekawego w nim nie ma. Za wyjątkiem mieszkańców. A może przede wszystkim mieszkańcy zasługują tu na uwagę? bo jak się okazuje to dzięki nim, życie w Łysobykach nabiera kolorów, a splot sytuacji i ich ciężka praca sprawiają, że zaczyna być o nich głośno w całym kraju.

Tytułowy Generał Ciupinek to miejscowy łobuziak, który ma mnóstwo fantastycznych pomysłów i ciekawe rozwiązania spraw niemożliwych i wszyscy go słuchają. Wraz ze swoimi przyjaciółmi, Buraczkiem i Zapałką, spędzają czas na psotach i walce z wrogą bandą groźnego acz gapowatego Wielgusa. Chłopcy chodzą do szkoły, figlują i wymyślają, wszędzie ich pełno. Pewnego dnia, podczas przygotowań do wielkiej bitwy z Wielgusową bandą, Ciupinek odkrywa w Łysobykach tajemnicze lochy. I to odkrycie zmieni powolne życie miasteczka w pełną emocji przygodę z turystami. W mig okazuje się, ze Łysobyki Wielkie skrywają wiele historycznych tajemnic a prawdziwą skarbnicą wiedzy na ten temat jest, pozostający dotąd na uboczu, Dziadek Patatajko, notabene świetny bajarz i obrońca zabytków miejscowości. Przedsiębiorczy mieszkańcy zabierają się do pracy związanej z promocją miasta, do którego lawiną zaczynają spływać turyści. Nie straszna im nieuczciwa konkurencja sąsiedniej wsi Starożubry, nie straszny brak funduszy. Okazuje się, że w jedności siła a pomysły rodzą się same. Nic tak nie łączy i nie wyzwala  kreatywności jak miłość do miejsca zamieszkania.

Prześmieszna to książka. Zabawna w każdym calu, bo i fabuła opowiadania to zlepek śmiesznych epizodów, uśmiech na twarzy czytelnika wywołują również wszelkie nazwy i nazwiska. Łatwo domyślić się jaką funkcję pełni w miasteczku pan Banderola i czym zajmuje się magister Rivanol. A imiona miejscowych łobuziaków, Ciupinek, Zapałka, Buraczek czy Wielgus, wiernie oddają ich charaktery.

Książka podzielona jest na dwanaście rozdziałów. Fajnym zabiegiem jest krótka charakterystyka treści, jaką zawiera każda część, w postaci równoważników zdań. W zakończeniu przedstawiony jest, utrzymany w równie komicznym stylu, „Przewodnik po Łysobykach Wielkich” stworzony przez głównego bohatera, Ciupinka Waporka.

„Generał Ciupinek” ma już 55 lat, ale odświeżony na potrzeby kolekcji wcale nie trąci myszką. Wręcz przeciwnie, jest świetną literacką odskocznią i propozycją mile spędzonego na lekturze czasu. Gwarantują to również autorzy – Barbara Tylicka i fantastyczny Henryk. J. Chmielewski, znany małym i dużym – papcio Chmiel, który jest również autorem ilustracji.

Kolejny tom utrzymany jest w podobnej konwencji, co poprzednie. Mały zgrabny format, zabawna okładka, czarno-białe ilustracje oraz zakładka w postaci czerwonej tasiemki (wielki to plus wydawnictwa). Wydawcą serii jest Tygodnik Polityka, pomysłodawcą Fundacja ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom. Przygody „Generała Ciupinka” przeznaczone są dla czytelnika w wieku 5+.

Polecam. Czytajmy naszym dzieciom mądre książki!

Iwona Pietrucha

Generał Ciupinek

Tytuł: „Generał Ciupinek”
Autor: Barbara Tylicka, Henryk J. Chmielewski
Ilustrator: Henryk J. Chmielewski
Wydawnictwo: Tygodnik Polityka

Wiek: 5+

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz