„Elf i skarb wuja Leona” – recenzja książki

Duży, Młody i Elf nigdy się nie nudzą. W każdym tomie opowiadającym o przygodach psa i jego właścicieli czekają na nich zagadki, które muszą rozwiązać. Tym razem ma być spokojnie, choć trochę tajemniczo…

Pan Marcin, jego syn i pies Elf zostali zaproszeni przez zaprzyjaźnioną bibliotekarkę do jej nowego domu. Tak naprawdę dom nie jest nowy, bo pan Małgosia oddziedziczyła go po swoim wujku. Budynek jest piękny, otacza go wspaniały park, więc bez wahania zdecydowali się na przeprowadzkę. Jednak pani Małgosia nie zaprosiła gości, żeby chwalić się swoim nowym domem. W dniu, w którym nasi bohaterowie przyjeżdżają na miejsce, ma zostać odczytana druga część testamentu wuja Leona. W pierwszej wuj rozdysponował jedynie dom, który przypadł pani Małgosi, co kryje się w drugiej? Tego wszyscy chcieliby się dowiedzieć, dlatego w posiadłości pojawia się znacznie więcej osób. Pani Małgosia nie ma rodziny, ale na odczytanie testamentu przyjeżdża rodzina jej męża. Zdaje się, że każdy z nich ma nadzieję na to, że i im wuj Leon coś zapisał. Wzbogacić się jednak nie będzie łatwo, w tajemniczej drugiej części testamentu wuj informuje, że całe życie gromadził diamenty, które przed śmiercią ukrył na terenie swojej posiadłości. Gdzie dokładnie? Tego wszyscy zainteresowani będą mogli się dowiedzieć o godzinie ósmej rano dwudziestego ósmego sierpnia. Zostały im trzy dni, nie mają jasnych wskazówek czego i gdzie dokładnie powinni szukać. Problemem okazuje się również fakt, że oprócz pani Małgosi i jej męża, skarbu szukają również inni. Każdy robi to na własną rękę, z tego wynikają kolejne kłopoty. Bo wszyscy zamiast cieszyć się cudownym otoczeniem i spokojnie zastanawiać się na rozwiązaniem zagadki, ruszają na własne poszukiwania. Jedni patrzą na drugich podejrzliwie, rzucają w swoją stronę uszczypliwe uwagi i patrzą innym na ręce. Z tego mogą wyniknąć poważne kłopoty! Na szczęście na miejscu jest wyjątkowo czujny Elf oraz jego opiekunowie. Czy pomogą pani Małgosi? Czy powstrzymają tych, którzy mają nie do końca czyste intencje? Oczywiście, ale o tym w jaki sposób to zrobią? Tego zdradzić nie mogę, bo „Elf i skarb wuja Leona” to książka kryminalno-detektywistyczna!

Seria o przygodach Elfa to jedna z ciekawszych propozycji dostępnych na polskim rynku wydawniczym. Z jednej strony ciepła opowieść o więzi łączącej psa i jego właścicieli, z drugiej zagadki kryminalne. Dzięki temu książka zainteresuje przede wszystkim żądne przygód dzieci, ale spodoba się również ich rodzicom. Perypetie Elfa przypominają czytelnikom o tym, jak ważne jest działanie zespołowe i wzajemne zaufanie. Dzieci uświadomią sobie również, że najważniejsza nie jest siła fizyczna, ale bystry umysł, umiejętność kojarzenia faktów i podejmowania decyzji (nawet pod presją czasu).

Marcin Pałasz napisał bardzo wartościową książkę, którą czyta się z ogromną przyjemnością. Opowieści o przygodach Elfa spodobają się wszystkim zarówno chłopcom, jak i dziewczynkom. Wszyscy z przyjemnością będą odkrywać kolejne tajemnice ukryte w domu ekscentrycznego wuja. Niestety „Elf i skarb wuja Leona” to na razie ostatnia część perypetii bystrego czworonoga, mam nadzieję, że Marcin Pałasz ma w planach kolejne tomy. Bo te trzy, które już powstały są znakomite. Oby takich książek było jak najwięcej!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska

Ocena 5

elf-i-skarb-1

„Elf i skarb wuja Leona”

Marcin Pałasz
ilustracje Kasia Kołodziej
Wydawnictwo Literatura, 2017
Wiek 7+

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz