„Las zabaw” – recenzja książki

Niektórzy twierdzą, że w lesie nie dzieje się nic ciekawego. Bo co interesującego może być w rosnących od kilkudziesięciu lat drzewach, wiewiórkach skaczących po gałęziach i ptakach śpiewających gdzieś w górze? Tymczasem na rynku wydawniczym pojawiła się książka, która przeczy tym wszystkim stwierdzeniom.

„Las zabaw” zabiera czytelników w niezwykłą podróż. Czeka na nich piętnaście różnych zadań, które można wykonać tylko w lesie. Bo właśnie tam najlepiej szuka się grzybów, tańczy wśród liści i puszcza łódki z kory. Każde zadanie uzupełniają ciekawostki związane z lasem, ale żeby je poznać trzeba odwrócić książkę do góry nogami. Dopiero wtedy uda się nam je przeczytać. Zanim jednak z książką w ręce ruszymy do lasu, warto zajrzeć na jej koniec. Tam kryje się wyjątkowa mapa. Jej adresatami są wszyscy miłośnicy przygód. Mapa pokazuje wszystkie ciekawe i warte odwiedzenia miejsca. Tam również znajdują się kolejne zadania do wykonania. Czytelnicy będą układać z liści stosy, na których potem usiądą i będą słuchać szumu drzew. Będą przeglądać się kałużach i szukających zwierząt, które być może tam żeglują. Na nudę w lesie nie będzie miejsca. Co więcej dzieci będą zachwycone, bo kiedy pójdą z tą książką do lasu rodzice będą im musieli pozwolić na nieco więcej niż zazwyczaj. Jedno z zadań zachęca na przykład do taplania się w błocie! Które dziecko nie miałoby na to ochoty?! A kiedy już trochę brudni, ale zadowoleni i szczęśliwi wrócimy do domu, trzeba wyciągnąć mapę jeszcze raz i ozdobić ją tak, jak podpowiada wyobraźnia. Bo autorzy „Lasu zabaw” zostawili na mapie miejsce na rysunki autorstwa czytelników.

Słowa to jedna część tej książki, są jeszcze ilustracje. Proste, ale niezwykle piękne grafiki. Szczególną rolę odgrywają tu kolory, próżno szukać tu innych barw, niż te, które doskonale znamy właśnie z lasu. Jest zielony, brązowy, żółty i pomarańczowy. Szata graficzna książki zachwyca, ilustracje są naprawdę niezwykłe i pobudzają wyobraźnię czytelników. Dzięki nim „Las zabaw” nie tylko przyjemnie się czyta i wykonuje umieszczone w niej zadania, ale również ogląda.

Wypróbowałam tę książkę w lesie z moją córką. Sprawdziła się znakomicie. Dzięki niej kolejna wyprawa do pobliskiego lasu zmieniła się w niezwykłą przygodę. Na ziemi, wśród liści i szyszek rozłożyłyśmy mapę. I odczytywałyśmy kolejne zadania. Potem rozglądałyśmy się dookoła i szukałyśmy wiewiórek. Niestety nie udało się dostrzec ani jednej. Za to spacer umilały nam swoim śpiewem liczne gatunki ptaków. Pierwszy spacer w towarzystwie „Lasu zabaw” sprawił nam taką frajdę, że na pewno wybierzemy się jeszcze na kilka podobnych. Choć jestem przekonana, że żaden spacer nie będzie podobny do drugiego, bo las nieustannie się zmienia i każdego dnia będzie zaskakiwał swoich gości.

 

Magda Kwiatkowska-Gadzińska

Ocena 5

las zabaw okladka

„Las zabaw”

Mateusz Wysocki
ilustracje Agata Królak
Wydawnictwo Czerwony Konik, 2017

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz