„Było sobie życie. Serce” – recenzja książki

Ta książka po raz kolejny uświadomiła mi, że współczesne dzieci żyją w zupełnie innym świecie, niż ich rodzice. W latach 80. i 90. dzieci czerpały wiedzę z encyklopedii albo dopiero pojawiających się na rynku czasopism popularnonaukowych. Dziś wystarczy włączyć komputer i już otwiera się przed nami cały świat. Tam można znaleźć odpowiedź na każde pytanie, więc czy dzieci XXI wieku zachwyci coś, co zachwycało ich rodziców?

To właśnie pytanie towarzyszyło mi w czasie lektury komiksu „Było sobie życie”. Bajka pod tym tytułem jednoznacznie kojarzy mi się z dzieciństwem. To dzięki niej moi rówieśnicy i ja poznawaliśmy mechanizmy funkcjonowania ludzkiego ciała. Nie było chyba w Polsce dziecka, które nie śledziłoby losów bohaterów tego animowanego serialu.

Mogłoby się wydawać, że dziś ta historia nikogo nie zainteresuje, bo o ludzkim ciele można opowiadać ciekawiej, inaczej, w nowocześniejszy sposób. Okazuje się jednak, że niekoniecznie. Bo oto wydawnictwo Hippocamus oferuje książki i gry związane z serialem „Było sobie życie”.

Jak napisałam wcześniej, historia bohaterów została przedstawiona w formie komiksu. Dzięki temu nawet ci, którzy nie przepadają za samodzielnym czytaniem, mają szansą poznać przychody Hema i Globinki. Tekstu nie ma dużo, ale cala historia jest bardzo interesująca i spodoba się każdemu.

Wszystko zaczyna się od zawodów sportowych i od problemu, co to znaczy nie mieć serca. Bo serce jest głównym tematem tej książki. Na kolejnych stronach czytelnicy zaglądają w głąb tego niezwykłego mięśnia i poznają zasady jego działania. Czytając komiks, dzieci dowiedzą się, ile razy w ciągu całego życia uderza ludzkie serce i ile kilometrów pokonuje krew w ludzkim organizmie. Takich ciekawostek jest oczywiście znacznie więcej, bo znaleźć je można na każdej stronie.

To jednak nie koniec niespodzianek. Na ostatniej stronie czeka na czytelników płyta z czterema odcinkami serialu. Prawdziwa gratka dla dorosłych, którzy na pewno z radością przypomną sobie bajkę swojej młodości. Ale serial spodoba się na pewno także ich dzieciom, które z przyjemnością obejrzą to, o czym przed chwilą czytali. Bohaterów „Było sobie życie” trudno nie polubić, tu walczą ze sobą dobrzy i źli. Jednym zależy na ludzkim zdrowiu, drugim wręcz przeciwnie. A wy? Po której stronie się opowiecie?

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Było sobie życie serce

Było sobie życie. Serce

scenariusz Jean-Charles Gaudin
projekt i kolory MINTE
tłumaczenie Jacek Ludwiczak
Wydawnictwo Hippocamus, 2017

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz