„Sóweczka z fotografii” – recenzja książki

O Puszczy Białowieskiej słyszeli w ostatnim czasie wszyscy. Podejrzewam jednak, że znaleźliby się tacy, którzy mieliby problem ze wskazaniem na mapie, gdzie owa puszcza się znajduje. Jeśli chodzi o zamieszkujące ją zwierzęta, to każdy bez wahania wymieni żubry. A przecież żyje tam znacznie więcej mniejszych i większych stworzeń, które warto poznać.

Wojtek i Amelka z wymienieniem różnych gatunków zwierząt nie mieliby najmniejszego problemu. Tata rodzeństwa jest leśnikiem, więc jego dzieci nie tylko znają się na leśnych zwierzętach, ale i bardzo się nimi interesują. Dlatego kiedy dowiadują się, że ich mama wybiera się na warsztaty fotograficzne do Puszczy Białowieskiej, są bardzo rozczarowane. Oni również chcieliby spotkać się z człowiekiem, który robi zdjęcia ptaków żyjących w Białowieży. W końcu udaje im się wyjechać całą rodziną. Dzieci są zachwycone możliwością podglądania maleńkiej sóweczki, która opiekuje się swoimi dziećmi. Ale czy uda im się zobaczyć pisklęta? Do tego potrzeba sporej cierpliwości, a o tę, jak wiadomo, u dzieci nie jest łatwo.

„Sóweczka z fotografii” to nie tylko interesująca opowieść o najmniejszej z żyjących w Europie sowach. To również książka niezwykle edukacyjna i nie mam tu na myśli wiedzy o różnych gatunkach roślin i zwierząt. Aniela Cholewińska-Szkolik uczy dzieci przede wszystkim szacunku do lasu i wszystkich jego mieszkańców. Bohaterowie „Sóweczki z fotografii” są w lesie gośćmi. Wchodząc na leśne ścieżki, zachowują się ostrożnie, dbają o to, żeby nie spłoszyć zwierząt i nie zniszczyć ich domów. Niestety, są również osoby, które nie szanują zwierząt i dla własnej przyjemności niszczą lasy. Tata rodzeństwa próbuje walczyć z kierowcą quada, który jeździ po leśnych ścieżkach, płosząc zwierzęta i niszcząc drzewa. A Wojtek bardzo przeżywa zachowanie Przemka, którego poznał w Białowieży. Początkowo chłopiec bardzo mu imponował, miał świetny sprzęt fotograficzny, wiedział, jakie zdjęcie chce zrobić, żeby wygrać konkurs i uparcie dążył do celu. Nie zwracał przy tym uwagi na mieszkające w lesie zwierzęta, płoszył je i niszczył ich domy.

Po przeczytaniu tej książki nikt nie powinien zachowywać się tak, jak wspomniani przeze mnie wcześniej, bohaterowie. W obu przypadkach mogło dojść do tragedii. Na szczęście udało się tego uniknąć i zarówno zwierzęta, jak i ludzie wyszli z tego zamieszania cało.

Najnowszy tom z serii „Przyjaciele zwierząt” w piękny i bardzo mądry sposób opowiada dzieciom o świecie naszych mniejszych braci. Książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Opisane w niej wydarzenia budzą u czytelników duże emocje, ale to wszystko wynika z troski o zwierzęta, które znalazły się w niebezpieczeństwie. Bo jak tu nie martwić się o maleńką sóweczkę, która nie może wrócić do gniazda? Opowieść o przygodach rodziny Sosnowskich uzupełniają proste, ale miłe dla oka ilustracje autorstwa Anety Mai Kryszak oraz kompendium wiedzy o sóweczce, dzięki czemu otrzymujemy książkę kompletną. Bo to nie tylko interesująca historia, ale również skarbnica wiedzy o Puszczy Białowieskiej i jej mieszkańcach.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Sóweczka z fotografii

Sóweczka z fotografii

Aniela Cholewińska-Szkolik
ilustracje Aneta Maja Kryszak
wyd. Zielona Sowa, 2017
wiek 6+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz