„Opowiadania (nie) dla wszystkich” – recenzja książki

Trzeba wykazać się sporą odwagą, żeby zatytułować swoją książkę „Opowiadania (nie) dla wszystkich”. W dzisiejszych czasach, kiedy czytanie staje się coraz mniej popularne, pisarz powinien cieszyć się z każdego czytelnika. Ale Pawłem Beręsewiczem kierowała raczej autentyczna troska o tych, którzy po jego książkę mogą sięgnąć, niż chęć zaznaczenia, że pisze jedynie dla wybranych. Bo „Opowiadania (nie) dla wszystkich” naprawdę nie są dla wszystkich. Żeby je czytać, potrzebne będą mocne nerwy, ale i zacięcie detektywistyczne, duża wyobraźnia i ciekawość świata.

Książka została podzielona na cztery części. W każdej z nich znajdziemy opowiadania adresowane do innej grupy czytelników. Są historie dla odważnych, dla niechętnych, dla wytrzymałych i dla dociekliwych. W każdej z nich, oprócz kilku opowiadań, są również wiersze zdradzające sekrety warsztatu pisarza. To z nich można się dowiedzieć, skąd pisarz bierze pomysły na swoje dzieła i czy dzieci mogą pomagać przy pisaniu książek. Wszyscy, którzy planują związać swoją przyszłość z literaturą, powinni te fragmenty przeczytać. Myślę, że będą dla nich inspiracją. Skupmy się jednak na samych opowiadaniach. Są bardzo różnorodne. I jest ich tak wiele, że każdy znajdzie takie, które go zainteresuje. Mi najbardziej spodobały się te do wykorzystania podczas górskich wycieczek. Jak twierdzi autor, wszystkie małe nóżki lubią chodzić po górach, warto jednak, żeby ich opiekunowie do takiej wycieczki dobrze się przygotowali. Potrzebne będą nie tylko dobre buty i plecak pełen prowiantu, ale także głowa wypełniona ciekawymi opowieściami. Dzieci będą chciały przeżyć przygody podobne do tych, których doświadczyli literaccy bohaterowie, więc górska wycieczka minie bez marudzenia. Ale Paweł Beręsewicz pisze nie tylko o górach. Stworzył również historie detektywistyczne, w których czytelnicy razem z bohaterami szukają bestii grożącej całemu miastu oraz poszukują urny, w której pewien bogaty człowiek przechowywał na kominku prochy prababci. Są również opowiadania, z których dowiedzieć się można, jaki zawód najlepiej wybrać planując swoją przyszłość i dlaczego o wykonywaniu niektórych prac lepiej nie marzyć. Są historie z lasu, opowieści z biblioteki. Jest nawet przepis na żurek! Czyli tak, jak pisałam wcześniej, każdy znajdzie interesujące go opowiadanie.

„Opowiadania (nie) dla wszystkich” to znakomita lektura dla tych, którzy być może za czytaniem nie przepadają. Pojedyncze opowiadania nie są długie, a opisane w nich historie czyta się z zapartym tchem, więc kartki przewraca się niemal niezauważalnie. Duże litery ułatwiają czytanie tym, którzy z samodzielną lekturą mogą mieć jeszcze małe kłopoty. Każde opowiadanie jest bogato ilustrowane. Ilustracje są kolorowe, czasem trochę groźne, często bardzo zabawne. Świetnie wpasowują się w klimat opowieści.

Paweł Beręsewicz przygotował niesamowitą książkę, która może i nie jest dla wszystkich, ale na pewno każdemu, kto po nią sięgnie, się spodoba!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Opowiadania nie dla wsyzstkich

Opowiadania (nie) dla wszystkich

Paweł Beręsewicz
ilustracje Nikola Kucharska
wydawnictwo Literatura, 2017
wiek: 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz