„Edison i złoto mistrza Sędziwoja” – recenzja książki

Taką przygodę chciałby przeżyć każdy. Podróż w czsiasie i przestrzeni, niesamowite emocje i historia, której można dotknąć. A te wszystkie przygody spotkały pozornie bardzo zwyczajnych uczniów…

Edison naprawdę ma na imię Tymek, ale swoje prawdziwe imię słyszy jedynie w domu. Poza nim – w szkole, na podwórku, wśród kolegów i przyjaciół jest Edisonem. Pseudonim jest całkowicie uzasadniony, bo ten trzynastoletni chłopiec ma niezwykły umysł. Umysł wynalazcy! Najlepszą koleżanką Tymka i jednocześnie pomysłodawczynią pseudonimu Edison jest Cleo. Dziewczyna nosi dość nietypowe imię. Rodzice nazwali ją Cleopatra! Tych dwoje, mieszkających w jednej kamienicy nastolatków, bardzo się ze sobą zaprzyjaźniło. Lubili spędzać razem czas, rozmawiać i czasem rozrabiać. Kiedy nadeszły wakacje, Cleo i Edison wyjechali razem na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Ojciec dziewczyny, który zawodowo zajmował się sokołami, miał tam współorganizować pokazy pod tajemniczą nazwą „Sokoły i duchy”. Na miejscu okazuje się jednak, że nie sokoły będą dla dzieci największą atrakcją. W zamku obok zatrzymała się grupa studentów archeologii. Kilka dni wcześniej dokonali nowego odkrycia. Większość grupy pojechała właśnie do Krakowa, żeby przywieźć stamtąd specjalistyczny sprzęt do prześwietlania murów, a dziewczyna, która została, pracuje w zamku jako kelnerka. To ona informuje Cleo i Edisona o tajemniczym odkryciu. Dzieci idą zobaczyć furtę, o której mówiła studentka i zupełnie przypadkowo odkrywają zamurowaną komnatę! Ale samo odkrycie nie byłoby tak fascynujące, gdyby nie fakt, że Cleo i Tymek przenieśli się w czasie do epoki Zygmunta III Wazy! Trafiają do pracowni mistrza Sędziwoja, alchemika, który pracuje nad recepturą, dzięki której będzie mógł zmieniać ołów w złoto… Ale to dopiero początek ich przygód, bo niedługo będą walczyć z wrogami i ratować własne życie!

W tej książce jest wszystko, interesująca, pełna tajemnic opowieść, dynamiczna akcja, zaskakujące wydarzenia. Historia miesza się z teraźniejszością, rzeczywistość z magią. Są wydarzenia budzące grozę i takie, przy których trudno się nie uśmiechnąć. Właśnie dlatego „Edison i złoto mistrza Sędziwoja” spodoba się nie tylko miłośnikom historii albo osobom, którym marzy się kariera wynalazcy. Ona przypadnie do gustu wszystkim. I każdy, kto po nią sięgnie, będzie o przygodach bohaterów myśleć z nieskrywaną zazdrością.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Edison i złoto

Edison i złoto mistrza Sędziwoja

Andrzej Żak
Akapit Press, 2017
wiek: 9+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz