„Wielka afera w teatrze lalek” – recenzja książki

Tę grupę przyjaciół już znamy. To oni pewnego lata mieli opiekować się kotem bibliotekarki. Niestety przez ich nieuwagę kotka uciekła, a oni, żeby ją znaleźć, musieli rozwiązać mnóstwo zagadek przygotowanych przez osobę, która zaopiekowała się zwierzakiem. Wszystko skończyło się szczęśliwie, Teosia została odnaleziona, a dzieci z zupełnie innej strony poznały swoje miasto. I może wkrótce zapomniałyby o przygodzie, gdyby po raz kolejny nie musiały wcielić się w rolę młodych detektywów.

Tym razem wszystko zaczęło się w teatrze. Kama, Zuza, Krzysiek i Święty poszli ze szkolnym kółkiem teatralnym do Olsztyńskiego Teatru Lalek. Obejrzeli tam zapierającą dech w piersiach inscenizację „Królowej Śniegu”. Wyjątkowość tego spektaklu polegała na tym, że bierze w nim udział lalka wypożyczona specjalnie na tę okoliczność z duńskiego teatru. To przedostatnie przedstawienie z jej udziałem, niedługo przyjadą po nią właściciele. Sprawa komplikuje się jednak, kiedy wychodzący do ukłonów aktorzy mają ze sobą wszystkie lalki, oprócz tej, która przyjechała z Danii. Pracownicy teatru robią dobrą minę do złej gry, ale naszym bohaterom nic nie umknie. Kama, Zuza, Krzysiek i Święty razem z kółkiem aktorskim, do którego należą biorą udział w lekcji teatralnej. Pobyt w teatrze poza godzinami przedstawień daje im szansę na zajrzenie w każdy kąt. Pracownicy teatru są jednak czujni i znacznie utrudniają dzieciom śledztwo. Czyżby faktycznie mieli coś do ukrycia? Kto i dlaczego ukradł kukłę Królowej Śniegu? Krawcowa, szatniarka, któryś z aktorów, a może sam dyrektor? I co wspólnego ma z tym gitara porzucona w garderobie? Wszyscy wydają się podejrzani, każdy zachowuje się dziwnie. Dzieci rozglądają się uważnie, zadają liczne pytania, zapamiętują wszystko, co wydało im się dziwne i podejrzane, ale sprawa nadal jest bardzo tajemnicza.

Książka jest znakomicie napisana, czyta się ją jednym tchem. Trudno się od niej oderwać, bo czytelnik chce jak najszybciej dowiedzieć się, kto ukradł lalkę i dlaczego zdecydował się to zrobić. Beata Sarnowska połączyła wątki detektywistyczne z ciekawostkami prosto z teatralnej kuchni. Dzięki niej osoby, które nigdy nie miały okazji zajrzeć za kulisy teatru, poznają jego głęboko skrywane sekrety. Dowiadują się również, jak wygląda praca teatralnej krawcowej, co w czasie przedstawienia może robić pani szatniarka i czy różne teatry chętnie ze sobą współpracują.

„Wielka afera w teatrze lalek” trzyma w napięciu do ostatniej strony. Jednocześnie budzi w czytelnikach nie tylko zainteresowanie teatrem, ale również, a może przede wszystkim, rozwiązywaniem kryminalnych łamigłówek. Na jesień, zimę, wiosnę i lato, przed wizytą w teatrze, jak i zaraz po niej, lektura doskonała.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

wielka afera okładka 500px

Wielka afera w teatrze lalek

Beata Sarnowska
il. Artur Nowicki
wyd. Skrzat, 2017
wiek 8+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz