„Bałaganiaki” – recenzja książki

Ileż to razy zdarzyło się, że w czasie rozmowy jedni rodzice wzdychali, spoglądając na dzieci innych i mówili: „Ach, jak ja ci zazdroszczę, że twoje tak sprząta. Moje to tylko rozrzuci i niczego nie odkłada na miejsce”. Teraz już nie trzeba będzie, zamiast tego można przeczytać książkę.

O takich dzieciach opowiada kolejna książka z serii „Humorki”. Na początku poznajemy bardzo sympatyczną rodzinę Bałaganiaków. Mieszkają oni w miejscowości Humorki, u zbiegu ulic Mocnych Wrażeń i Przebranej Miarki. Rodzina Bałaganiaków to rodzice, czworo małych Bałaganisiów i pies. Pies nazywa się Bajzel. Należąc do tej rodziny, inaczej nazywać się nie może. Bałaganiakowie, jak mówi ich nazwisko, specjalizują się w robieniu bałaganu. Choć nie, lepiej byłoby powiedzieć, że są oni specjalistami od życia w bałaganie. Im nie przeszkadza nic, ani otwarte tubki z farbą pozostawione na stole, ani rozrzucone na podłodze książki. Nie zbierają resztek jedzenia, które spadły z talerza, nie wycierają śladów łap, które pies zostawił na dywanie. Żyją w bałaganie i zupełnie im to nie przeszkadza. Mają nawet sześciostopniową skalę, dzięki której mogą określić poziom bałaganu w swoim domu. Najmniej niebezpieczny jest „prawie porządek”, który charakteryzują krzywo ułożone rzeczy. Te w domu Bałaganiaków występuje niezwykle rzadko i tylko po generalnym sprzątaniu. W połowie skali opisano zjawisko zwane rozgardiaszem, kiedy to na „podłodze powstają wszelkiego rodzaju kupki, stosy i sterty”. Najgorszym zjawiskiem jest „pomieszanie z poplątaniem”, tutaj łatwo pośliznąć się na skórce od banana i wpaść w pajęczynę.

Bałaganiakowie na bałagan nie narzekają. Nie mają najmniejszych kłopotów z odnalezieniem potrzebnych im rzeczy. Ich jedynym zmartwieniem jest Bajzel. Pies uwielbia się tarzać wśród rozrzuconych ubrań, a na piętrzące się w domu sterty chętnie sam donosi kolejne. Rodzina Bałaganiaków nie ma na co czekać. Psa trzeba poddać tresurze. Tu do akcji wkracza Pani Porządnisiowa, która bardziej niż psem, zdaje się przejmować bałaganem panującym w domu właścicieli czworonoga. Od tej chwili w domu Bałaganiaków zaczynają dziać się rzeczy niezwykłe…

Pewnie gdyby wiedzieli, że kobieta zajmująca się tresurą psów wprowadzi w ich życie tyle zamieszania, nigdy nie zaprosiliby jej do swojego domu. Ale stało się, teraz nie pozostaje nic innego, jak nową sytuację zaakceptować i oswoić. Bałaganiakowi muszą nauczyć się żyć w porządku. A to nie będzie łatwe…

„Bałaganiaki” to znakomita lektura dla tych, którzy mają problem z utrzymaniem porządku. Świetnie napisana, z interesującą fabułą i pięknymi, kolorowymi ilustracjami. Ta książka zachęca do sprzątania, pokazuje zalety życia w porządku. Nie jest jednak nadmiernie moralizująca, czytelnik sam zdecyduje, jak będzie wyglądał jego pokój albo dom. To właśnie najbardziej mi się w tej książce podoba. Ona nie mówi dzieciom, jak mają żyć, co mają robić. Ona pokazuje różne możliwości, daje wybór. To, którą drogą pójdziemy, zależy od nas i to się dzieciom powinno spodobać, bo ta książka, choć przepełniona humorem, traktuje dzieci bardzo poważnie.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Bałaganiaki

Bałaganiaki

Agnieszka Zimnowodzka
il. Małgorzata Kwapińska
wyd. Kocur Bury, 2017
wiek: 5+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz