„Dinozaur na tropie” – recenzja książki

Bogato ilustrowane książki z obrazkami do wyszukiwania robią furorę na rynku wydawniczym. Uwielbiają je zarówno dzieci, jak i rodzice. Zapewne każde z nich lubi je za coś innego, ale jedno jest pewne, to są książki, nad którymi można spędzić długie godziny.

Najczęściej tego typu książki pokazują bohaterów w rozmaitych sytuacjach. Widzimy ich w rożnych miejscach na świecie albo w różnych okolicznościach przyrody. Tym razem bohaterem książki jest dinozaur. Nie jest to jednak prehistoryczny stwór odnaleziony przez archeologów, to najprawdziwszy detektyw! Niebieski dinozaur przemierza swoim czerwonym samolotem cały świat, leci wszędzie tam, gdzie jest potrzebny. A pracy ma naprawdę sporo. W Starym Mieście zaginął kot z modrą obróżką, w górach błąka się biały lisek, a w lesie staruszka zgubiła syna. Dinozaur nie waha się ani chwili, ale zadanie nie jest łatwe. Bo w miejscach, do których przybywa na poszukiwania zgubić się jest naprawdę łatwo. W wesołym miasteczku roi się od atrakcji, w muzeum jest mnóstwo sal, w których tłoczą się zwiedzający, a w stolicy świata piętrzą się wieżowce. I tam, wśród setek bardzo drobnych przedmiotów, wśród podobnie wyglądających szczegółów, czają się oni, ci, których szuka dinozaur. Trzeba być bardzo skupionym, żeby pomóc prehistorycznemu gadowi w odnalezieniu zaginionych.

„Dinozaur na tropie” to jedna z ciekawszych książek tego typu dostępnych na rynku. Co więcej, jest to książka, która zainteresuje nie tylko maluchy, ale również dzieci znacznie starsze. Ilustracje na rozkładówkach są bardzo szczegółowe i wyszukanie konkretnych bohaterów może zająć naprawdę dużo czasu. W niektórych przypadkach trzeba się wykazać sporą cierpliwością. A kiedy już uda się nam znaleźć wszystkich zaginionych, będziemy musieli poszukać detektywa, który zmęczony podróżą również gdzieś zniknął. A na końcu na czytelników czeka niespodzianka, kilkanaście kolejnych zagadek detektywistycznych. Trzeba będzie znowu wytężyć wzrok, przejrzeć książkę raz jeszcze i odnaleźć, między innymi, żółtego węża, nosorożca i żyrafę!

Z tą książką można się bawić bez końca, po odnalezieniu tego, co narzucił nam autor, możemy wybrać kolejne zwierzęta, przedmioty, budowle i szukać dalej. Ale ilustracje to jedno, w tej książce są jeszcze krótkie rymowanki przetłumaczone przez Rafała Witka. Dzięki temu „Dinozaura na tropie” można nie tylko oglądać, ale i czytać. I cały czas pozwalać się tej książce zaskakiwać…

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Dinozaur na tropie

Dinozaur na tropie

Sophie Guerrive
przełożył i zrymował Rafał Witek
wyd. Bajka, 2017
wiek: 4+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz