„Magiczny świat Tistou” – recenzja książki

Ostatni tom kolekcji „Cała Polska Czyta Dzieciom” nie imponuje rozmiarami. To chyba najcieńsza z książek, które zostały włączone do kolekcji. Ma zaledwie dziewięćdziesiąt stron, ale kto powiedział, że dobre książki muszą być grube?

Nikt! Dobra książka obroni się sama, bez względu na to, ile ryz papieru na jej wydrukowanie zużyto. I z tą książką tak właśnie jest. „Magiczny świat Tistou” to lektura absolutnie niezwykła. Tytułowy bohater tak naprawdę nie ma na imię Tistou, rodzice przy chrzcie nadali mu imię Franciszek Babtysta, ale kiedy tylko wrócili z nim do domu, nikt z nich nie potrafił wymówić jego imienia. Od tej pory wszyscy nazywali go Tistou, a jego prawdziwe imię odeszło w zapomnienie. Chłopiec rósł i nie sprawiał specjalnych problemów. Jego edukacją zajmowała się mama. To ona uczyła go czytać i liczyć. Tistou chłonął wiedzę i stawał się coraz mądrzejszy. W końcu mama stwierdziła, że niczego więcej już syna nie nauczy i że nadszedł czas, żeby Tistou poszedł do szkoły. Chłopiec nie ma nic przeciwko temu i wraz z początkiem nowego roku szkolnego zostaje uczniem. Szkoła w Mirepoil cieszy się doskonałą opinią, więc wydaje się, że to dla Tistou miejsce idealne. Szybko jednak okazuje się, że chłopiec do szkoły się nie nadaje. Nie ma problemów z nauką, nie dokuczają mu koledzy. On ma zupełnie inny kłopot. Tistou zasypia na lekcjach. Każdego dnia walczy ze swoją słabością, ale oczy same się zamykają. W końcu szkoła odprawia ucznia. Rodzice bardzo chcą, żeby ich syn się uczył. Na szczęście mają możliwość zorganizowania chłopcu indywidualnego nauczania. Ojciec Tistou jest właścicielem fabryki amunicji, rodzina jest bogata, mieszka w wielkiej posiadłości, więc kandydatów na nauczycieli nie brakuje. Każdy z nich będzie uczył chłopca czegoś innego. Największe zmiany w jego życiu wprowadzi ogrodnik. To on pomoże Tistou odkryć, jak niezwykła moc w nim drzemie. Chłopiec wykorzysta ją, żeby zmienić życie wszystkich mieszkańców miasteczka.

Teraz mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem. „Magiczny świat Tistou” to moja ulubiona książka w kolekcji „Cała Polska Czyta Dzieciom”. Maurice Druon stworzył niesamowitą opowieść, w której pokazuje reguły rządzące światem. Czytając tę książkę, wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, jak wiele absurdów obecnych jest w naszym codziennym życiu. Tistou wywraca świat, w którym żyje, do góry nogami. Nikt, oprócz ogrodnika, nie wie, za czyją sprawą w całym mieście rozkwitają kwiaty, ale niemal każdy odczuwa ich wpływ. Działania chłopca pomagają wszystkim. Jest tylko jedna osoba, której magiczna moc Tistou komplikuje życie. To jego własny ojciec. Jednak chłopiec nie chce mu zrobić na złość, jego celem jest pomaganie ludziom, ulepszanie świata, uszczęśliwianie tych, którzy się smucą. Dlaczego to robi? Żeby się tego dowiedzieć, trzeba przeczytać tę książkę do ostatniego zdania. Ono wszystko wyjaśnia…

Jestem przekonana, że nikt nie będzie miał problemu z przeczytaniem tej książki do końca. I wcale nie dlatego, że jest ona niedługa. „Magiczny świat Tistou” po prostu świetnie się czyta, a przy okazji bardzo dużo rozmyśla. O życiu, rodzinie, miłości, poświęceniu, gotowości do niesienia pomocy. O tych wszystkich ważnych sprawach, o których powinna mówić literatura.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

CPCD_15tom_3d (003)

Magiczny świat Tistou

Maurice Druon
przeł. Krystyna Szeżynska-Maćkowiak
wyd. Polityka, 2017
wiek: 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz