„Florka. Zapiski ryjówki” – recenzja książki

Sympatyczną ryjówkę Florkę uwielbiają chyba wszystkie dzieci i wcale nie jest tajemnicą, dlaczego. Bo ten najmniejszy ssak na świecie jest tak samo wszędobylski i ciekawy otaczającej go rzeczywistości, jak przedszkolaki. Zresztą Florka też przecież jest przedszkolakiem. Taka mała istota, a ma na głowie mnóstwo spraw, nierozwiązanych problemów i ciągle rodzących się pytań. Węszy, szuka, dopytuje, a dorośli zupełnie jej tego nie ułatwiają. Bo „dorośli myślą, że jak ktoś jest niedorosły, to jego problemy są malutkie”. Dorośli ciągle we wszystkim przeszkadzają i w ogóle „są dziwni”. Ryjówka powraca z nowym tomem swoich przygód. „Florka. Zapiski ryjówki” to już piąta część i oby było ich więcej.

No bo powiedzcie sami, czy ten świat nie jest skomplikowany? Dlaczego rower nie chce współpracować ze swoim właścicielem, a dorośli, zamiast ułatwiać, przeszkadzają w nauce jeżdżenia na nim: „Jak ja mam patrzeć przed siebie, skoro rodzice biegają w kółko i zasłaniają mi ten przód?”. Dlaczego świat nie chce się dać uratować, w całości a tylko „po kawałku”? Dlaczego tak trudno jest dzielić się z innymi? Dlaczego obowiązki opieki nad małymi włochatymi gąsienicami, które na początku wydają się sympatyczne, urastają do rangi problemu, gdy te uciekają z pudełka? Dlaczego nie można brać bez pytania, jeśli coś bardzo ci się podoba, a przepraszanie jest takie trudne i wstydliwe? Dlaczego na każdym kroku czyha tyle nieprzyjemności – dentysta jest straszny, a obcy niebezpieczny?

Duże problemy małych istot – i chociaż pesymistycznie to brzmi, lektura nowej „Florki” okazuje się, jak zwykle, przezabawną i mądrą opowieścią.

Zapiski tworzą dziesięć rozdziałów, podzielonych na dni tygodnia. Każdy rozdział porusza jakiś problem. Mała ryjówka uczy się jeździć na rowerze i dzielić smakołykami na wycieczce. Zainspirowana filmem o superbohaterze próbuje z przyjaciółmi ratować świat. Podejmuje się obowiązku opieki nad zwierzętami. Intensywnie trenuje, by wygrać przedszkolny wyścig. Wplątuje się w tarapaty zabierając bez pytania rzecz, która bardzo jej się podoba. Wybiera się do strasznego dentysty, który w końcu okazuje się całkiem sympatyczną panią Zającową i spotyka obcego, który jest podróżnikiem i bratnią duszą Florki. A na koniec odkrywa, że nie ma przyjemniejszej rzeczy na świecie, niż „robienie czegoś razem”.

„Florka. Zapiski ryjówki” to książka mądra, z filozoficznym zabarwieniem, o trudnej sztuce poznawania rzeczywistości, o tym, że na świecie nie wszystko jest proste, że trzeba umieć podejmować decyzje i być odpowiedzialnym za swoje czyny. To również ciepła opowieść o przyjaźni i kontakcie z drugim człowiekiem.

Roksana Jędrzejewska-Wróbel doskonale zna dziecięcy świat marzeń i problemów. Niejednokrotnie udowodniła to w swojej twórczości. Również jej Florka jest świetnym przewodnikiem po tym świecie, swoistym mentorem i nauczycielem małego czytelnika. Zapiski mają pomysłową konstrukcję. To rodzaj pamiętnika z życia małej ryjówki, w którym jest miejsce na humor i filozoficzne dygresje. Nie ma tu pouczeń, nakazów – jest rozmowa i konkretny przykład. Nasza bohaterka pyta: „skąd wiadomo, że ja to ja?’, „czy ktoś zrobił świat specjalnie?”, „co to znaczy mieć gołębie oczy?”, „skąd się biorą myśli?”, „jak to się dzieje, że kiedy coś się dzieli, to robi się tego więcej, a nie mniej?” i „ciekawe dlaczego razem jest fajniej niż samemu?”. Pyta i zmusza tym samym swojego czytelnika do refleksji. Książka, mimo, że taka filozoficzna, wcale nie jest smutna. Wręcz przeciwnie. Z kartek tryska humor sytuacyjny i słowny. Począwszy od ilustracji, autorstwa rozpoznawalnej świetnie Jony Jung, poprzez konkretne zdarzenia i treść: „u dentysty jest okropnie strasznie i strasznie okropnie”.

Wydawnictwo Bajka wydało kolejną część „Florki” równie pięknie i estetycznie jak poprzednie. Z zachowaniem formatu, twardą, błyszczącą okładką, z której spogląda na nas uśmiechnięta bohaterka, przyciągającą wzrok szatą graficzną i świetnym tekstem. To jedna z niewielu serii, na której kontynuację czeka się z niecierpliwością. Przygody sympatycznej ryjówki bezustannie zaskakują i nie sprawiają wrażenia „przejedzenia” tematem.
Polecam! Książki duetu Roksana Jędrzejewska-Wróbel i Jona Jung o świecie ciekawskiej Florki zasługują na najwyższą notę i najlepsze miejsce na półce małego czytelnika.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Florka 5 okladka 500 (002)

Florka. Zapiski ryjówki

Roksana Jędrzejewska-Wróbel
il. Jona Jung
wyd. Bajka, 2017
wiek 4+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz