„Central Park. Kraina Koe” – recenzja książki

„Nowoczesne technologie odciągają młodych od czytania” – takie stwierdzenie często można usłyszeć od osób, które próbują zachęcić dzieci i młodzież do czytania książek. Powodów jest na pewno więcej i nie można całej winy zrzucać na telefony i komputery. Poza tym okazuje się, że są książki, które potrafią połączyć literaturę i technologię w interesującą dla młodego czytelnika całość.

Jedną z nich jest „Central Park. Kraina Koe”, pierwszy tom serii „Strażnicy Globusa”. Te książki przeniosą czytelników w magiczne, baśniowe miejsca, które kryją się na całym świecie. A serię uzupełnia specjalnie przygotowana aplikacja, dzięki której jeszcze lepiej można poznać opisywane w książce miejsca. Ale zanim zainstalujemy aplikację, lepiej będzie poznać historię bohaterów książki.

Wszystko ma swój początek w nowojorskim Central Parku, gdzie mnóstwo czasu spędza Patryk. Chłopiec przyjechał do Nowego Jorku z mamą z małej miejscowości. Tam mieszkali na ogromnej farmie, teraz musi im wystarczyć maleńkie, niemal klaustrofobiczne mieszkanie. Na świecie trwa wojna, tata chłopca bierze w niej udział, a oni czekają na jego powrót. W trudnych chwilach wspiera ich brat mamy – Giuseppe, który pracuje w Central Parku jako ogrodnik. Chłopiec lubi przyglądać się pracy wujka, który z ogromnym zaangażowaniem pielęgnuje wszystkie drzewa i krzewy. Niestety z roślinami dzieje się coś złego. Do parku ma przybyć dendrolog, który postara się odkryć prawdziwą przyczynę tej sytuacji. Jednak na razie Patryk się tego nie dowie. W parku zauważy tajemniczą postać. Jakiś mały człowieczek kryje się wśród krzaków. Kim jest? Jak się tu znalazł? Przybył z innego świata…? Ogi, bo tak ów przybysz się nazywa, przeniósł się do Nowego Jorku, chcąc ratować swój kraj. Tam również dzieją się dziwne rzeczy, wojna wisi w powietrzu, a ratunek może przyjść tylko z jednej strony. Od chłopca, który pochodzi z innego świata. Ogi wierzy, że to właśnie Patryk uratuje jego kraj i jego rodaków. Sami sobie z tym jednak nie poradzą, pomogą im inni. Razem wyruszą w podróż, żeby uratować Krainę Koe. Ale czy to się uda? Czy Patryk sprosta oczekiwaniom Ogiego? Żeby się tego dowiedzieć, trzeba przeczytać tę książkę.

Komu spodoba się „Central Park. Kraina Koe”? Mam wrażenie, że wszystkim. Miłośnicy podróży zachwycą się niezwykłą wyprawą Patryka, fani Nowego Jorku chętnie przeczytają o tak lubianych przez siebie miejscach. Ale najbardziej zadowoleni będą wielbiciele książek przygodowych! Każda strona zaskakuje, akcja jest dynamiczna, na nudę nie ma miejsca. Książkę czyta się jednym tchem, trudno oderwać się od lektury, bo każdy chce się jak najszybciej dowiedzieć, co było dalej. Czy to źle? Wręcz przeciwnie! Właśnie takie książki budzą miłość do czytania. A aplikacja, o której wspominałam na początku? Ta na pewno będzie dodatkową atrakcją w czasie lektury albo tuż po niej. Nie zastąpi jednak samodzielnego poznania całej historii. Poza tym po przeczytaniu pierwszego rozdziału nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby przestać czytać. W tym przypadku raczej technologia powinna czuć się zagrożona!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Kraina Koe okl

Central Park. Kraina Koe. Tom I

Joe Windy (Olaf Jarzemski)
ilustracje Wiesław Skupniewicz
Rebis, 2017

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz