„Ubongo”, czyli triumf spostrzegawczości – recenzja

Nie jest łatwo pisać o grze, która jest światowym bestsellerem, na dodatek została nagrodzona dziesiątkami nagród. Nie jest łatwo pisać o grze, której zasady są tak proste, jak układanie puzzli, a mimo to gra się w nią z wypiekami na twarzy. Nie jest łatwo, ale jakże przyjemnie!

„Ubongo” to gra, która ma same zalety i jedną chyba tylko wadę.

Z zalet: szybka, ekscytująca rozgrywka; kreatywny trening myślenia i niebywale atrakcyjny sposób na wspomaganie rozwoju – w tym rozwoju logicznego spostrzegania; co dalej: dwa poziomy trudności, rewelacyjna zabawa – zarówno w cztery osoby, jak i w pojedynkę!

Z wad: no cóż… pochłania sporo czasu, bo nie sposób przestać w nią grać!

Zasady są naprawdę proste – każdy gracz ma planszę i 12 elementów układanki. Jedna osoba przekręca klepsydrę i rzuca kostką, wskazując, z których elementów będą układane wzory na planszach. Plansze są oczywiście różne i dają możliwość około 400 kompilacji wzorów. Ale chodzi głównie o to, by zasłonić swoje pole na planszy jak najszybciej (woła się wtedy triumfalne „Ubongo”). Każdy, kto zdąży to zrobić, zanim w klepsydrze przesypie się piasek, zdobywa klejnot. Wygrywa ta osoba, która zbierze w rozgrywce najcenniejsze klejnoty. Sugerowany czas jednej pełnej rozgrywki (9 rund) to około pół godziny.

Autorem tej genialnej gry jest Grzegorz Rejchtman, mieszkający w Monako informatyk i ekonomista polskiego pochodzenia. Rejchtman to specjalista w tworzeniu gier o łatwych regułach, które są atrakcyjne, mądre, a zarazem niebywale zabawne.

Na koniec muszę dodać, że uwielbiam takie gry planszowe ( a „Ubongo” do takich zaliczam), które uskrzydlają grające w nie dzieci. Motywują, doceniają, podnoszą na duchu, umacniają i dodają wiary w siebie i swoje możliwości. Moja córka jest już po kilku dniach absolutną mistrzynią tej gry i muszę powiedzieć, że satysfakcja, szczęście i duma, jaką ma w oczach, gdy kolejny raz krzyczy pierwsza „Ubongo”, jest nie do przecenienia.

Za chwilę będziemy mniej lub bardziej nerwowo poszukiwali prezentów na Mikołaja dla naszych dzieci. „Ubongo” to strzał w dziesiątkę! Polecam gorąco. W mojej rodzinie dostanie ją kilkoro dzieci, ale o tym ciiii…..

ubongo_1

Ubongo

Grzegorz Rejchtman
wyd. Egmont, 2017
wiek: 8+

Kalina Cyz

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz