„Pan Kardan i przygoda z vetustasem” – recenzja książki

Jakie książki podobają się dzieciom? Takie, w których dużo się dzieje, które mają interesujących bohaterów, w których nie brakuje niezwykłych wydarzeń. A jakie podobają się rodzicom? Mądre, bez przemocy, wskazujące pozytywne wzorce. Czy da się połączyć potrzeby dzieci i rodziców? Okazuje się, że tak. Są książki, które spodobają się każdemu, bez względu na wiek.

Już tytuł tej książki gwarantuje, że przed czytelnikami niesamowita przygoda. „Pan Kardan i przygoda z vetustasem”, nie ma co ukrywać, brzmi bardzo tajemniczo. Kim może być tytułowy bohater? Nazwisko niewiele o nim mówi. Czym jest vetustas i co to za przygoda? Pytania się mnożą, a odpowiedź na nie znaleźć niełatwo. Przyglądając się ilustracji na okładce, można podejrzewać, że być może wszystko wydarzy się pod wodą. To tam całkiem współczesny starszy pan i absolutnie współczesny chłopiec spotkają… prehistorycznego stwora! A to wszystko za sprawą vetustasu, wynalazku, któremu pan Kardan poświęcił całe swoje życie. Może nie było to dokładnie tak, że odkąd został wynalazcą pracował od razu nad vetustasem, ale prawda jest taka, że odkąd pamiętał, pan Kardan marzył o jednej rzeczy. Żeby trafić do „Księgi rekordów Guinessa”.

Ów wynalazca, jak na wynalazcę przystało, jest człowiekiem dość oryginalnym i jakby to powiedzieć, mało przywiązującym wagę do spraw życiowych. Objawia się to chociażby podczas codziennych zakupów. Przykład? Oto pan Kardan zamarzył o misce rosołu. Chcąc spełnić swoją kulinarną zachciankę, wybrał się na targ. Tam wpadł w ręce przekupki doskonałej, która nie tylko przekonała, że na rosół potrzebne są dwie kury, ale i te dwie kury mu sprzedała. Nie byłby to aż taki kłopot i pewnie rosół udałoby się panu Kardanowi ugotować, gdyby nie fakt, że przekupka sprzedała wynalazcy żywe kury! Nie było więc rosołu, są za to dwie kury rasy sussex, Sherlock i Watson. Z kurami przyjaźni się Michałek, chłopiec znany czytelnikom z okładki książki. Sympatyczny młodzieniec ma głowę pełną pomysłów i jest ciekawy świata. Oprócz niego w książce pojawia się również Błażej Bałamut, pracownik firmy deweloperskiej i człowiek bez żadnych oporów moralnych. Podstawowym (i chyba jedynym) celem jego życia jest zarobek. Kiedy zwęszy gdzieś interes, nie cofnie się przed niczym, żeby zrealizować niecny plan. I jest jeszcze pan Kazimierz. On, na tle innych bohaterów, wyróżnia się wyglądem. Jest… dość blady. Tajemniczy pan Kazimierz podróżuje szlakiem swoich wspomnień, a pomaga mu w tym wynalazek pana Kardana. Bowiem vestustas to urządzenie, które potrafi przywoływać obrazy z przeszłości. Na przykład z porcelanowego ucha wyczaruje cały dzbanek! Cóż więc zrobi, kiedy podłoży się pod niego ząb mezozaura? Z tego wyniknie niezłe zamieszanie!

Przepełniona humorem opowieść Justyny Bednarek to fantastyczna lektura dla wszystkich dzieci, które są ciekawe świata. Dzięki niej poznają różne ludzkie charaktery, dostrzegą mnóstwo ludzkich przypadłości, przyjrzą się światu, w którym często nie brakuje smutnych wydarzeń. Światu, w którym czasem nie mówi się prawdy, często popełnia się błędy. Niektórych z nich nigdy nie da się naprawić, chyba że mamy do dyspozycji vetustas albo życzliwy sąsiad zgodzi się nam go użyczyć. Takie rzeczy dzieją się jednak tylko w książkach.

Przygody szalonego wynalazcy, który chce trafić do „Księgi rekordów Guinessa” to doskonała lektura dla całej rodziny. Choć dominują w niej bohaterowie płci męskiej, gwarantuję, że spodoba się ona również dziewczynkom. Przecież każdy, bez względu na płeć, lubi takie opowieści. Ale ta książka to nie tylko znakomicie napisana historia, to również doskonałe ilustracje. Ich autorem jest Adam Pękalski. Spod jego ręki wyszła niesamowita galeria niezwykłych porterów wyjątkowych bohaterów! Trudno się nimi nie zachwycić, bo Justyna Bednarek i Adam Pękalski wynaleźli książkę doskonałą!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Pan_Kardan_vetustas_800px (002)

Pan Kardan i przygoda z vetustasem

Justyna Bednarek
il. Adam Pękalski
Wyd. Bajka, 2017
wiek: 6+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz