„Franek i siła słów” – recenzja książki

Jestem przekonana, że większość kłopotów, z którymi się borykamy jako społeczeństwo, wynika z tego, że nie umiemy ze sobą rozmawiać. Z jednej strony mówimy cały czas, wymieniamy się informacjami w domu i w pracy. Rozmawiamy przez telefon w komunikacji miejskiej, na spacerze i stojąc w kolejce. Z drugiej jednak strony mówimy byle jak i byle co. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że my najczęściej w ogóle siebie nie słuchamy. Rodzice nie słuchają tego, co mówią dzieci, dzieci nie przywiązują wagi do tego, co mówią rodzice. Dziennikarze przeprowadzający wywiady nie słuchają tego, co mówi ich rozmówca. Dokąd nas to wszystko zaprowadzi? Na razie trudno powiedzieć, ale na pewno nie idziemy w dobrym kierunku.

Żeby temu zapobiec, trzeba zacząć zwracać większą uwagę na to, w jaki sposób się komunikujemy. Mówić staranniej, bo słowa mają moc. O niej właśnie opowiada książka Ewy i Łukasza Świerżewskich, pt. „Franek i siła słów”. Jej bohater – Franek, uczeń czwartej klasy szkoły podstawowej, opowiada czytelnikom o swoich przygodach. Każda z nich to doskonały przykład tego, że mówiąc do siebie w odpowiedni, dostosowany do sytuacji sposób, możemy rozwiązać każdy problem. Pierwszy rozdział dotyczy nieporozumień, które wynikają albo z wieloznaczności niektórych słów, albo z niedokładnego wsłuchania się w rozmowę. Franek, leżąc w łóżku, podsłuchał rozmowę rodziców, którzy mówią o tym, że chcieliby się go pozbyć. Chłopiec jest zszokowany ich słowami, ale argumenty rodziców wydają mu się logiczne (choć mało ludzkie). Pozbywszy się syna, mieliby więcej czasu, więcej pieniędzy i nareszcie poczuliby się wolni. Franek boi się, że rodzice będą chcieli zrealizować swój nieludzki plan i na przykład wywiozą go do lasu. Dlatego rano, na śniadanie zjada mniej niż zwykle. Nie chce również wsiąść do samochodu taty, bo boi się, że ten gdzieś go porzuci. Na szczęście rozmowa wyjaśnia wszelkie nieporozumienia. Franek okazuje się frankiem szwajcarskim, w którym kilka lat temu rodzice zaciągnęli kredyt na dom. Raty cały czas rosną, pochłaniają ogromną część domowego budżetu i tego franka pozbyliby się z radością. Gdyby nie rozmowa przy śniadaniu, chłopiec pewnie przez kilka następnych dni chodziłby smutny i zaniepokojony, a tak okazało się, że nie ma powodów do zmartwień, bo to, że rośnie i dużo je, jest w jego wieku zupełnie naturalne. Tak rozpoczyna się ta książka. W kolejnych rozdziałach jest równie ciekawie, znający już siłę tkwiącą w słowach chłopiec, próbuje ją wykorzystać do przekonania swoich rówieśników do wzięcia udziału w międzyszkolnym konkursie. Uczy się również, jak za pomocą słów, a nie siły, rozwiązywać konflikty. Dowiaduje się, jak trudno czasem powiedzieć prawdę. Każdy z dziewięciu rozdziałów to inne wydarzenie, w którym brał udział Franek, a które wymagało od niego gotowości do rozmowy.

Opowieści o przygodach Franka to tylko jedna część tej książki. Po każdej historii z życia chłopca pojawia się część druga – teoretyczna. W niej w interesujący sposób wyjaśniono najważniejsze zasady rządzące komunikacją. Ta część to swoisty podręcznik komunikacji dla dzieci. Tu przeczytają o tym, czym jest retoryka, nauczą się skutecznie słuchać. Dowiedzą się również, czym różni się słowo mówione od pisanego i jak powinien wyglądać dobry tekst pisany. Chodzi przecież nie tylko o to, jak się mówi, ale również, jak się pisze. Każdy rozdział kończy się ćwiczeniem, które mogą wykonać czytelnicy. Trzeba będzie, między innymi, przeprowadzić wywiad, znaleźć argumenty, które przekonają kolegę do wybrania się na targi książki i zaplanować kiermasz, który ma pomóc w sfinansowaniu leczenia chorej koleżanki.

Niedługa, atrakcyjna graficznie książka to doskonały przewodnik opowiadający o różnych sposobach komunikacji. Jeśli ktoś chce, żeby jego dziecko mówiło zrozumiale i poprawnie, musi sprezentować mu tę książkę. Jak widać, wszystko zaczyna się od słów, a jeśli będziemy ze sobą rozmawiać, będziemy się wzajemnie słuchać i rozumieć, wszystko może wyglądać inaczej. Tak jak w domu Franka, w jego klasie i wśród kolegów z podwórka. Młody chłopak, a daje świetny przykład, nie tylko dzieciom, ale i dorosłym!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Franek i siła słów_4

Franek i siła słów. Jak mówić i pisać, aby być zrozumianym

Ewa i Łukasz Świerżewscy
ilustracje Tomasz Kopka
wyd. Zielona Sowa, 2017
wiek: 9+

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz