„Detektyw Bzik” – recenzja książki

Myślałam, że książki detektywistyczne niczym mnie nie zaskoczą. Myliłam się. I nie chodzi tu o fabułę, ale o bardzo nietypowe biuro detektywistyczne, które powstało w Kurzałkach Dolnych.

Nazwa miejscowości nie jest przypadkowa, wspomniane przeze mnie Kurzałki Dolne słynęły z hodowli kur. Nie były to wyłącznie kury nioski, ale również tak zwany drób ozdobny. Wśród tych pięknych kur, które były dumą Bazylego Kędziorka, mieszkał również kogut. Kogut nazywał się Bzik i rządził na podwórku. Właściciel fermy zabierał swoje kury na liczne wystawy, na których zdobywał sławę i nagrody. Jednak pewnego dnia, bez żadnego konkretnego powodu, porzucił swoje dotychczasowe zajęcie i przeprowadził się do Kurzałek Górnych. Oficjalnie mówił, że chce robić coś bardziej prestiżowego. Opuszczając wcześniejsze miejsce zamieszkania, Bazyli Kędziorek porzucił swoje kury i oczywiście koguta. Zwierzęta zostały same… Na szczęście wyprowadzający się w pośpiechu Kędziorek zostawił im worek pełen paszy. Zwierzętom nie groził głód, zaczęło im jednak doskwierać coś innego, a mianowicie nuda! Bzik szybko znajduje na nią sposób i postanawia zostać detektywem. Na fachu tym znał się świetnie, bo jego dotychczasowy opiekun czytał kurom powieści kryminalne. Uważał bowiem, że czytanie kury uspokaja i dzięki temu zwierzęta lepiej znoszą podróże. Bzik również słuchał tych książek, stąd jego wiedza o pracy detektywa była na tyle duża, że mógł założyć własne biuro i rozpocząć pracę.

Pierwsza zagadka związana była ze skradzionym jajkiem. Jak wiadomo, dla kur znoszenie jajek do sprawa honorowa, więc jeśli okazuje się, że któraś z nich jajek nie znosi, może nie tylko najeść się wstydu, ale i zakończyć swój żywot w rosole… Bzik przeprowadza wnikliwe śledztwo, zbiera dowody, przesłuchuje świadków i odnajduje zgubę. Udana pierwsza sprawa zachęca Bzika do dalszej pracy. Na pierwszego, prawdziwego klienta musi trochę poczekać, ale kiedy ten w końcu przekroczy próg biura, kogut od razu weźmie się do pracy. To będzie kolejna kradzież, tym razem nie chodzi jednak o zaginione jajko, ale o bezcenną, srebrną pamiątkę. Czy i tym razem Bzik sobie poradzi? Oczywiście! Nic więc dziwnego, że wkrótce będzie musiał rozwiązywać kolejne… A o nich wszystkich przeczytać można w książce Anny Paszkiewicz.

„Detektyw Bzik” to pełna humoru i interesujących wydarzeń książka dla młodych czytelników. Spodoba się tym, którzy lubią zwierzęta, łamigłówki i ciekawe historie. Książka składa się z jedenastu rozdziałów, każdy z nich opisuje inną sprawę, z którą zmaga się Bzik i w której rozwiązaniu pomagają mu zaprzyjaźnione z nim kury. Czytelnicy mogą próbować główkować razem ze skrzydlatymi bohaterami, być może znajdą rozwiązanie przed Bzikiem. Historię Bzika uzupełniają kolorowe i doskonale pasujące do tej opowieści ilustracje. Dzięki nim książkę czyta się jeszcze lepiej i oczywiście bardzo szybko, bo jak to bywa z opowieściami detektywistycznymi, każdy chce jak najszybciej dowiedzieć się, kto popełnił przestępstwo!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

detektyw bzik

Detektyw Bzik

Anna Paszkiewicz
il. Aleksandra Jamrożkiewicz
wyd. Alegoria, 2017
wiek: 6+

Patronat Qlturka.pl

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz