„W Kasprowym mateczniku” – recenzja książki

Często jesteśmy ślepi na piękno otaczającej nas przyrody i nie potrafimy docenić jej bogactwa oraz ogromnej różnorodności. Niejednokrotnie wydaje nam się nudna i jednostajna, choć naprawdę taka absolutnie nie jest.

Powieści przyrodnicze kojarzą mi się z książkami Simony Kossak czy Adama Wajraka. Z twórczością autora „W Kasprowym mateczniku” spotkałam się pierwszy raz, pomimo jego sporego dorobku naukowego.

Wojciech Gąsienica-Byrcyn to doktor nauk leśnych, przewodnik tatrzański, ratownik TOPR, były dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, kustosz Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, autor prac naukowych na temat Tatr. Jego najnowsza książka to opowieść o prawdziwym życiu niedźwiedzi w tatrzańskiej ostoi. Razem z autorem prawie przez rok będziemy obserwować Bystrą, jej dzieci, uczestniczyć w ich codziennym życiu, przeżywać radości i smutki. A wszystko w przepięknej scenerii tatrzańskich dolin i ich barwnej, ogromnie zróżnicowanej roślinności.

Niedźwiedzie, tak jak ludzie, cierpią, troszczą się o najbliższych, mają swoje dobre i złe dni. Pozazdrościć im można ogromnej cierpliwości, siły i inteligencji. Fantastycznie wspinają się po górach, są szybkimi biegaczami.  Ich życie to niestety również niebezpieczna walka o przetrwanie.

Ilustracje do tego tomu wykonała Bożena Gąsienica-Byrcyn, prywatnie żona autora, hafciarka, tkaczka przepięknych gobelinów, malarka na szkle, drewnie i płótnie. Tematem jej prac jest przyroda i krajobraz Tatr, górale oraz podhalańskie scenki rodzajowe. Trzeba przyznać, że jej ilustracje do tego tomu to istne perełki, małe dzieła sztuki, niezwykle podnoszące wartość tej powieści. Niedźwiadki wydają się jak żywe, a otaczająca je przyroda przedstawiona jest z ogromną precyzją.

Ciężko określić odpowiedni wiek odbiorcy książki, bo jeśli górnej granicy absolutnie nie ma, to ta dolna jest trochę problematyczna. By w pełni rozumieć treść i delektować się opisaną historią powinno się mieć pewne wiadomości z zakresu przyrody Tatr, botaniki i zoologii. W przeciwnym wypadku nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie całkowicie przedstawionej scenerii, przez co całokształt odbioru tekstu nie będzie taki, jak zapewne chciałby autor. Sama po raz pierwszy spotkałam się z niektórymi nazwami roślin czy zakątków Tatr. Zmusiło mnie to do poszukiwań w internecie jak one wyglądają, gdzie rosną. W rezultacie sporo poszerzyłam swoje wiadomości na ten temat. Dlatego uważam, że ta pięknie wydana książka to istna skarbnica wiedzy, przenosząca nas w piękny, jeszcze nie do końca skażony działaniem ludzi, świat.  Polecam nie tylko miłośnikom tatrzańskiej przyrody lecz wszystkim tym, którzy kochają piękno natury.

Małgorzata Pyzik
Ocena 5

w kasprowym

W Kasprowym mateczniku

Opowieść przyrodnicza
Wojciech Gąsienica-Byrcyn
ilustracje : Bożena Gąsienica-Byrcyn
Wydawnictwo: Tatrzański Park Narodowy, 2017
wiek: 12+

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz