Recenzja książki „Kostek i zagubiony koń”

To książka o duchach, ale jeśli spodziewacie się spirytystycznych klimatów to bardzo się rozczarujecie. Są tu duchy, i owszem, jest magia, ale wszystko zostało tak skonstruowane, jak gdyby działo się w rzeczywistym świecie.

Kolejny tom o przygodach Kostka Peppera, który odszedł za tęczowy most, ale jest tak wierny i zakochany w swojej pani, że po prostu z nią jest. Tym razem Kostek, wraz z Dusią i pupilami, pomagają duchowi klaczy odnaleźć swoją właścicielkę.

W Pechowej Woli czas płynie wolno a jej mieszkańcy okropnie się nudzą. Nadeszła zima, posiadłość w „sielskim hrabstwie w Anglii” opuścili ostatni turyści, bez gości zrobiło się sennie i strasznie. Kostek tęskni za Dusią, która całe dnie przebywa w szkole. Jak wiecie z  nudy często rodzą się dziwne pomysły. Tak było i tym razem. Kostek z przyjaciółmi wybrali się na strych w poszukiwaniu śmieciowych skarbów i znaleźli… rynnę, a raczej rurkę zakończoną z obu stron szkiełkami. I odtąd zaczyna się przygoda naszych bohaterów z astronomią. Bardzo szybko okazuje się jednak, że gwiazdy można wypatrzeć nie tylko na nieboskłonie, że potrafią pojawić się w blasku księżyca i zaintrygować wszystkich mieszkańców Pechowej Woli. Tak, pewnego dnia do miasteczka przybywa otoczony poświatą tajemniczy koń, ciągnący za sobą stary podróżny wóz.

Czy wiecie jak pachną tajemnice albo nowiny? Co to jest język znaków patteran? Kim jest tajemnicza Luna Asstra i co ma z nią wspólnego światowej sławy astrolożka dr Rosabella?  I dlaczego Internet kojarzy się z „pójściem na stronę i łowieniem siecią”? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, koniecznie sięgnijcie po lekturę „Kostka i zaginionego konia”.

Jest to utrzymana w humorystycznej konwencji opowieść o tym, co w życiu ważne, gloryfikująca uczuć, które są silniejsze ponad śmierć – przyjaźń i miłość.  Każda kartka książki to dawka humoru, ale i tajemniczości. Jednak to nie tylko zabawna historyjka, to pełna mądrości opowieść o walce dobra ze złem (sielankę opowieści zakłóca duch złego człowieka) i niezwykłej sile ludzkich (i duchowych, jak się okazuje) uczuć.

Mały, zgrabny tomik wydany przez Wydawnictwo Media Rodzina. Twarda okładka, rycinowe ilustracje i dość sporych rozmiarów czcionka zachęcają do lektury nawet raczkującego czytelnika. Na uwagę zasługuje humor sytuacyjny i słowny, którymi nasycona jest treść. W tej ostatniej kwestii duże słowa uznania dla tłumaczy opowieści. Małgorzata Hesko-Kołodzińska oraz Piotr Budkiewicz świetnie przełożyli książkę z języka angielskiego, zachowując jej zabawny i zarazem wzruszający klimat.

Opowieść wydana jest w skromnej szacie kolorystycznej. Dominują biel, czerń oraz odcienie niebieskiego. Dzień jest dniem, noc nocą a niebieskie akcenty świetnie podkreślają duchowy akcent książki.

Polecam. Mimo że to kolejny tom serii, książkę można czytać oddzielnie. Lektura na wakacje i długie jesienne czy zimowe wieczory. Mądra, wciągająca, skłaniająca do przemyśleń i dająca nadzieję.

Iwona Pietrucha

Ocena 5

kostek

„Kostek i zaginiony koń’

Autor: Claire Barker

Ilustrator: Ross Collins

Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska; Piotr Budkiewicz

Wydawnictwo Media Rodzina

Sugerowany wiek 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz