„Słoń Eriki” – recenzja książki

Co można podarować dziewczynce na dziesiąte urodziny? Ciekawą książkę? Modną sukienkę? Rower? Komputer? A może jakieś zwierzę?

Mimo że wiele osób twierdzi, że dawanie dzieciom zwierząt w prezencie nie jest najlepszym pomysłem, bo dzieci szybko się nimi nudzą, a obowiązki związane z posiadaniem czworonoga spadają na rodziców, eujek Eriki zdawał się tym nie przejmować. Być może dlatego, że dziewczynka (mimo młodego wieku) mieszkała zupełnie sama, a opiekujący się nią, wspomniany już wujek Jeff, wyjechał „zapolować z lunetą na ptaka zwanego dziwogon czubaty”. Od tego dnia właśnie minęły dwa lata, dziewczynka nie miała od wujka żadnych wiadomości i oto w dniu jej urodzin na progu domu pojawia się… najprawdziwszy słoń! Do nietypowego prezentu dołączony został dokument „stwierdzający, że ona, Erika Perkins, posiada do niego Wszelkie Prawa”.

Dziewczynka jest nieco zdziwiona otrzymanym podarkiem, ale zabiera słonia do domu, pokazuje mu pokój, w którym ten może zamieszkać i zaczyna się nim opiekować. Tak rozpoczyna się ich niezwykła przygoda. Erika i słoń szybko się zaprzyjaźniają. Idą razem na plażę, spacerują i świetnie się bawią. Ale nowy mieszkaniec miasteczka szybko zyskuje rozgłos. Erika najpierw pozwala podziwiać go bezpłatnie, ale kiedy okazuje się, że słoń zjadł wszelkie zapasy (a dziennie zjadał 150 kilogramów kapusty), dziewczynka wprowadza cennik i za przejażdżki na słoniu oraz podziwianie go zaczyna pobierać opłaty. Sąsiadom Eriki to jednak nie przeszkadza i nadal chętnie odwiedzają słonia. I choć początkowo Erice wydaje się, że słoniowi ze strony ludzi nie grozi nic złego, okazuje się, że w tarapaty wpada nie tylko on, ale i ona. W jej domu pojawia się przedstawicielka Departamentu Egzotycznych Zwierząt, wkrótce do akcji wkracza policja, a ktoś, kogo Erika uważała za przyjaciela, okazuje się być wrogiem… Czy Erika poradzi sobie z problemami, które spadają na jej głowę?

„Słoń Eriki” to książka, przy której każdy będzie się dobrze bawił. Wartka akcja, pełna zaskakujących zwrotów. Humor niemal na każdej stronie, a do tego szczypta refleksji. Świetna historia do przeczytania w rodzinnym gronie. Lektura zarówno dla dziewczyn, jak i dla chłopców. Dla miłośników słoni i mrówek, bo i one odgrywają w tej opowieści znaczącą rolę. Interesująca historia, w którą wpleciono mnóstwo ważnych informacji i ciekawostek dotyczących słoni. Dzięki temu po przeczytaniu tej książki grono miłośników i znawców słoni znacznie się powiększy. Tę fantastyczną historię uzupełniają zabawne czarno-białe ilustracje, których autorem jest Ashley King. Na nich widzimy główną bohaterkę, jej przyjaciela i wszystkich ludzi, którzy stanęli na ich drodze. Ogląda się je tak samo dobrze, jak czyta ten literacki debiut Sylvii Bishop. A po takim debiucie czytelnicy od razu mają ochotę na więcej! Mam nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

słon eriki

Słoń Eriki

Sylvia Bishop
il. Ashley King
przeł. Barbara Górecka
wyd. Zielona Sowa, 2018
wiek 6+
Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz