„Dziewczyny kodują. Kod przyjaźni” – recenzja książki

Kodowanie to w dzisiejszych czasach niezwykle pożądana umiejętność. Dzieci od najmłodszych lat mogą uczestniczyć w warsztatach, na których mogą się kodowania nauczyć. Czy za kilka lat będzie to umiejętność, którą posiądzie każdy człowiek? Nie wiem. Nie wiem też, czy kodowanie jest do życia niezbędne. Bo tak, jak można podzielić ludzi na tych, którzy mają umysł ścisły i tych, którzy wolą nauki humanistyczne, tak pewnie będzie się miała sprawa z kodowaniem. Jedni się tego nauczą, inni nie.

Lucy, bohaterka książki pt. „Dziewczyny kodują”, bardzo tego chciała. Zapisała się nawet na dodatkowe zajęcia, na których miała się nauczyć kodowania. Niestety, lekcje nie wyglądały tak, jak to sobie wyobrażała. Na pierwszym spotkaniu okazało się, że dzieci nawet nie włączą komputerów. Będą za to pisać instrukcję robienia kanapki z masłem orzechowym. Sprawa wydaje się banalna. Lucy szybko zapisuje kilka zdań i jest zadowolona z wykonanego zadania. Nauczycielka zbiera kartki i czytając przepisy dzieci, przygotowuje kilka kanapek. Niestety, okazuje się, że instrukcja Lucy nie jest precyzyjna i kanapka nie nadaje się do zjedzenia. Podobnie sprawa ma się z kanapkami wykonanymi według przepisów innych dzieci. Czy coś im to uświadomiło? Lucy raczej nie, wyszła z zajęć zła i zawiedziona. Mogła wybrać zupełnie inne kółko zainteresowań i czegoś się na nim dowiedzieć. Ale ona chciała skupić się na kodowaniu! Ktoś zdaje się czytać w myślach dziewczynki, bo wkrótce na jej drodze pojawiają się tajemnicze kartki. Każda z nich zawiera jakieś zadanie, które Lucy musi wykonać. Dokąd ją to wszystko zaprowadzi? Tego będzie dowiadywać się stopniowo. A jej śladami podążać będą czytelnicy.

Spodziewałam się nudnego podręcznika do kodowania, a przeczytałam interesującą książkę o przyjaźni i szkolnej rzeczywistości. Ze względu na tytuł i główne bohaterki lektura trafi bardziej do dziewczyn niż do chłopców. Nie ma w tym jednak nic złego, nie od dziś dziewczyny uważane są za te, które na informatyce znają się gorzej. „Dziewczyny kodują” zdaje się temu przeczyć. Na zajęciach, na które poszła Lucy, dziewczynek jest sporo. Wiele jej rówieśniczek interesuje się informatyką, więc nie płeć, a umiejętności są tu najważniejsze! I dobrze. Poza tym jest to książka nie tylko o kodowaniu, ale również o spełnianiu marzeń. Lucy marzyła o kodowaniu, jej koleżanka chciała robić filmy. Bo dziewczynki, jeśli tylko chcą, mogą zostać, kim chcą.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Dziewczyny koduja_1_3D (002)

Dziewczyny kodują. Kod przyjaźni

Stacia Deutsch
przeł. Katarzyna Rosłan
wyd. Wilga, 2018
wiek: 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz