„Wszystkie dżinsy M.” – recenzja książki

Często mówi się, że na kogoś spada większe cierpnie, niż może unieść. Jedni tracą pracę, inni nie potrafią porozumieć się z bliskimi albo borykają się z problemami finansowymi. Najtrudniej jednak jest unieść śmierć bliskich osób. Z trudem radzą z tym sobie dorośli, jeszcze gorzej znoszą to dzieci. Zwłaszcza, kiedy umiera im matka.

W takiej sytuacji znalazła się Michalina, bohaterka książki „Wszystkie dżinsy M.”. Dziewczynka cieszyła się szczęśliwym dzieciństwem. Wychowywała się w pełnej rodzinie, miała mamę, tatę i młodszego brata. Tata pracował na etacie, mama zajmowała się fotografią. Razem jeździli na wakacje, wspólnie spędzali wolny czas, byli po prostu szczęśliwi. Wszystko zmieniło się w dniu, w którym u mamy Michaliny zdiagnozowano raka. Początkowo rokowania były dobre, a mama zachowywała pogodę ducha i wierzyła w powodzenie leczenia. Niestety, kiedy choroba powróciła, a leczenie przestało przynosić efekty, mama zrezygnowała z terapii i postanowiła cieszyć się każdym dniem. Niedługo potem mama zmarła, a rodzina została sama. Każdy radził sobie z tą sytuacją na własny sposób. Czytelnicy obserwują wszystko z perspektywy Michaliny. Nastolatka bardzo przeżywa śmierć mamy i zupełnie nie potrafi z tym sobie poradzić. Kradnie, dokucza, rani… Nagle z prymuski i wzorowej uczennicy staje się osobą, która sprawia problemy. Na dodatek obok jej bliskich pojawia się nowa kobieta, która, jak sądzi Michalina, próbuje zastąpić im mamę.

„Wszystkie dżinsy M.” to książka pełna emocji. Dobre i pozytywne przeplatają się z tymi, których nikt nie chciałby doświadczyć. Na początku wielkie szczęście, potem traumatyczne wydarzenie i w końcu różne etapy (i sposoby) radzenia sobie z żałobą. Są kolejne dżinsy, które przy różnych okazjach kupowała Michalinie mama i które po jej śmierci o niej przypominają. Jest nietypowa stypa przy muzyce, są łzy, które płyną podczas wizyty na cmentarzu. Są szeroko otwarte oczy, kiedy okazuje się, że otaczający Michasię ludzie również mają problemy i borykają się z podobnymi problemami. Są ludzie, którzy wyciągają do niej pomocną i życzliwą dłoń. Ta książka boli, ale również uczy. Pokazuje żałobę, którą przeżywa dziecko, uczy empatii i wyczula na cierpienie innych. To nie jest łatwa lektura, ale na pewno warto tę książkę przeczytać, przemyśleć i rozejrzeć się dookoła, może obok nas jest ktoś, kto również przeżywa jakąś trudną sytuację i potrzebuje pomocy.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Wszystkie dżinsy

Wszystkie dżinsy M.

Teresa Monika Rudzka
wyd. Poławiacze Pereł, 2017
wiek: 11+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz