„35 maja, albo jak Konrad pojechał konno do mórz południowych” – recenzja

„Działo się to wszystko 35 maja. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że stryj Rabarbar niczemu się nie dziwił.(…) Poza tym był to czwartek.”

Tak właśnie zaczyna się ta zwariowana, lekka i niebywale wprost wciągająca książka. Książka przygodowa, a zarazem przewodnik po krainie „cotamsięjeszczeudawymyśleć”. Ale od początku.
Poznajmy Konrada. Konrad musi napisać wypracowanie o południowym morzu. Zdaje się, że chłopak nie jest humanistycznym orłem (zdradza go ten „złośliwie” przez wydawcę umieszczony zeszyt na końcu książki. Na szczęście jest czwartek, który zawsze Konrad spędza ze swoim stryjem. Stryj Rabarbar to człowiek nieograniczonej, nieokiełznanej i niespotykanej wprost fantazji, chciałoby się dodać – jak każdy aptekarz. Nic dziwnego, że podróż, w którą zabiera bratanka, będzie dla nas okazją do uronienia wielu łez… ze śmiechu, oczywiście. Bo droga, w którą wyruszają z gadającym koniem – amatorem jazdy na wrotkach – będzie trochę wystrzałową, ale ani przez mgnienie oka nie będzie nudno. Czego i kogo tam nie spotkamy? Zacznijmy od szafy w korytarzu, poprzez Krainę Pasibrzuchów, elektryczne miasto po Świat na Opak, w którym rządzą dzieci; od rekinów, słonia i trzech tygrysów, po kangury robiące na drutach i uroczą dziewczynkę w kratkę. Na szczęście po tej dalekiej drodze Konrad zdążył na kolację, więc nic się nie wydało i obyło się bez awantury, a po kolacji chłopiec usiadł i napisał wypracowanie jak złoto, czego jesteśmy przecież czytelnikami!

Na rynku jest też wydanie „35 maja” z ilustracjami Bohdana Butenki, ale to, o którym piszę, jest godnym jego następcą – szczególnie przez dodany doń audiobook. Bo oto narratorem jest Piotr Fronczewski i chyba nie trzeba już więcej nic pisać. Wydawnictwo Jung-off-ska wydaje genialne audiobooki i ten też właśnie taki jest.

ps. Ta recenzja miała być napisana dużo wcześniej, ale – jak wspomniałam, to jest bardzo wciągająca książka – i najpierw zabrała mi ją córka, potem pożyczyła koleżance, potem jeszcze jednej i jeszcze drugiej. Dobrze, że w końcu mi ją oddały!

Gorąco polecam,
Kalina Cyz

35 maja_3

35 maja, albo jak Konrad pojechał konno do mórz południowych

Erich Kästner
il. Joanna Rusinek
wyd. Jungoffska, 2018

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz