„Leonard w domu” – recenzja książki

Jak pięknie budzi się dzień w domu Leonarda. Z jakim wdziękiem przekomarzają się okrycia na wieszaku w przedpokoju, gdy nikogo nie ma w domu. Jak cierpi kurtka porzucona na podłodze, z kieszeniami wypełnionymi śmieciami. Jak nastrojowo gra muzyka kuchennych sprzętów a książki na regałach komicznie przekomarzają się ze sobą. Naprawdę. Nie wiedzieliście, że dom żyje podczas nieobecność domowników? Że przedmioty rozmawiają ze sobą o ludziach? A szczególnie wtedy, gdy któryś z nich nie kocha porządku, nie lubi być czysty lub obchodzi się z przedmiotami obcesowo. Naradzają się, jak temu zaradzić…

Bo Leonard, bohater książki Magdaleny Zarębskiej, jest zwyczajnym chłopcem, takim, który lubi się bawić, ale niestety nie ma czasu, by zadbać o swoją higienę lub posprzątać. Rodzice zupełnie nie radzą sobie z opornym synem. Nie skutkują żadne sposoby: przykład, rozmowy, pouczanie. Do akcji wkraczają więc przedmioty codziennego użytku, mali pomocnicy, którzy próbują uczyć chłopca. Wszystkie sprzęty i drobne przedmioty w mieszkaniu mają swój udział w wychowaniu bohatera. W domu zaczynają dziać się rzeczy niewyobrażalne. Jednak mały Leon jest niewdzięcznym materiałem do kształtowania… I kiedy wszyscy myślą, że sytuacja jest beznadziejna, wreszcie znajduje się coś, co potrafi go ujarzmić i zdziwicie się bardzo, gdy przeczytacie, co to jest.

„Leonard w domu” to kolejna książka Wydawnictwa Debit z serii „Czytamy bez mamy” – poziom II, krok po kroku, dla dzieci, które czytają już samodzielnie. Mały, zgrabny format opowiadania, ładna lakierowana okładka, dobry gatunkowo papier i zabawna szata graficzna, to atrybuty tej lektury. Zdecydowanie piękny jest tekst autorstwa Magdaleny Zarębskiej. Opisy budzącej się do życia łazienki, dyskusji ubrań na garderobianym wieszaku, strachu brudnych naczyń pozostawionych na kuchennym stole i rozmów książek w przydomowej biblioteczce zachwycają pięknem literackiego języka, muzyką odgłosów, onomatopejami, porównaniami i wszystkimi możliwymi figurami stylistycznymi. Z opisów biją emocje, czuć strach, złość, radość. Przedmioty mają duszę.

Zabawna, ale i mądra edukacyjnie książka, która zachęca do refleksji. Mały czytelnik doskonali umiejętność czytania, ale przyswaja również elementarne zasady dobrego wychowania. Polecam! I uwierzcie mi, po lekturze już zupełnie inaczej będziecie spoglądać na niby niewinne przedmioty codziennego domowego użytku.

Iwona Pietrucha
Ocena 5

Leonard w domu

Leonard w domu

Magdalena Zarębska
il. Artur Nowicki
wyd. Debit, 2018
wiek 6+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz