„Dziewczynki latają wysoko” – recenzja książki

Podobno polskie dziewczynki mają bardzo niską samoocenę. Zupełnie się temu nie dziwię, bo często spędzając z moją córką czas na placu zabaw słyszę, jak rodzice pouczają swoje córki, żeby zachowywały się w sposób odpowiedni dla dziewczynek. Te nie powinny biegać, krzyczeć, lepiej, żeby nie grały w piłkę i nie wchodziły na drzewa. Gdyby zapytać tych rodziców, dlaczego dziewczynki nie powinny tego robić, odpowiedź będzie tylko jedna: „Bo są dziewczynkami”.

Smutne musi być życie dziewczynek, które ciągle się ogranicza i którym ciągle się czegoś zakazuje. Otoczenie podcina im skrzydła i niszczy ich marzenia. Tak jak bohaterkom książki „Dziewczynki latają wysoko” hiszpańskiej autorki Raquel Diaz Reguery. Dziewczynki są trzy, każda z nich jest inna i ma inne marzenia. Najmniejsza z nich ma na imię Amelia i planuje w przyszłości zostać pilotką. Najcichsza jest Helena, mówi niewiele, ale ma wielką wyobraźnię i marzy o tym, żeby zostać pisarką. Trzecia dziewczynka – Martyna, wytrwale ćwiczy, bo marzy o karierze skrzypaczki. Każda z nich czymś się wyróżnia, wszystkie one pielęgnują swoje talenty. Pomaga im w tym pan CHCIEĆ-TO-MÓC. On cały czas tka skrzydła, które dają dziewczynkom wiarę w ich umiejętności. Dzięki temu dziewczynki czują się silne i odważne. Niestety, z drugiej strony czai się na nie kilka bardzo podstępnych istot. One pokazują dziewczynkom ich wady i słabości, odbierają im pewność siebie i wrzucają im do kieszeni, butów albo plecaków kamyczki. Te kamyczki uwierają, ale również utrudniają unoszenie się nad ziemią. Dziewczynki nagle zauważają, że w niczym nie przypominają gwiazd ekranu. Wydaje im się, że są za grube, za niskie i za brzydkie. Nie dokonają niczego wielkiego, bo tak naprawdę nic nie umieją. To najsmutniejsza część tej książki. Na szczęście budzi ona sprzeciw zarówno czytelników, jak i bohaterek. Jak sobie ze złośliwą bandą poradzę, nie zdradzę. Nie zrobią tego jednak same, będą potrzebowały pomocy. I przyjdzie ona z bardzo niespodziewanej strony…

Tę książkę powinna dostać i przeczytać każda dziewczynka. Nie musi po tym od razu zostać pilotką ani skrzypaczką. Może wykonywać każdy zawód, do którego tylko będzie miała predyspozycje, może podróżować, marzyć i zawierać nowe znajomości. Autorka w piękny i zrozumiały dla dzieci sposób opowiada o złośliwości losu, o ludziach, którzy chętnie podcinają skrzydła innym i tych, którzy mimo wszystko zawsze wierzą w drugiego człowieka. Bo przesłanie tej książki jest optymistyczne i zachęca do działania. I w tym właśnie tkwi siła tej opowieści. Napisałam, że książki Reguery powinny przeczytać wszystkie dziewczynki, ale warto byłoby, żeby zajrzeli do niej również chłopcy. To naprawdę wartościowa, a do tego pięknie zilustrowana i wspaniale wydana książka z mocnym i ważnym przekazem. To lektura obowiązkowa dla każdego młodego człowieka. Niech nikt z nich nigdy nie straci wiary w siebie.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Dziewczynki lataja

Dziewczynki latają wysoko

Raquel Diaz Reguera
przeł. Tomasz Pindel
wyd. Debit, 2018
wiek:7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz