„Zguba zębiełków” – recenzja książki

Nigdy nie byłam zagorzałą fanką komiksów. Zdarzało mi się je czytać, ale nie traktowałam ich jak poważnej literatury. Raczej była to dla mnie rozrywka i to ta z niższej półki. Zdanie na temat komiksów zmieniłam niedawno i stało się to za sprawą mojego dziecka, które od zawsze wykazywało zainteresowanie nimi.

Wtedy okazało się, że komiksy, które pamiętam ze swojego dzieciństwa, nadal istnieją, ale oprócz nich wydawane są również takie, które są świetnie napisane, znakomicie zilustrowane, a do tego niosą ze sobą wartościowe przesłanie. Do takich komiksów zalicza się seria o ryjówce Tomasza Samojlika. Autor ten jest na pewno jednym z tych twórców, którzy w niebanalny i bardzo interesujący sposób przybliża młodym czytelnikom życie zwierząt żyjących w Polsce. Najmłodsi na pewno uwielbiają przygody sympatycznego żubra Pompika, starsi chętnie sięgają po sagę o ryjówce. Niedawno ukazał się kolejny, czwarty już tom, przygód Dobrzyka. Tym razem przyglądamy się przygotowaniom do zimy, która nieuchronnie zbliża się do Doliny Ryjówek. Jedni gromadzą zapasy, inni przygotowują się do zimowego snu. Jeszcze inni, jak choćby łasica, zmieniają kolor futra. Pracy nie brakuje, każdy ma jakieś zadanie do wykonania. Tymczasem w lesie pojawia się ktoś obcy. To porzucony pies. Dotychczasowy właściciel przywiązał go do drzewa i zostawił. Dobrzyk chce mu pomóc, ale wpada tylko w jeszcze większe kłopoty. I tak naprawdę jest to dopiero początek problemów, które spadną na wszystkich mieszkańców Doliny Ryjówek, na las i na ludzi, którzy mieszkają w jego pobliżu. Choć prawdę mówiąc, ci ostatni, sami są sobie winni. Porzucają w lesie zwierzęta, palą w piecach śmieciami i do tego wszystkiego, nie potrafią przyznać się do błędów. Pod tym względem mądrzejsze i uczciwsze okazują się zwierzęta!

Komiks Samojlika czyta się jednym tchem. Opowieść jest interesująca, historia rozwija się szybko, nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji. Jedne wydarzenia śmieszą i bawią, inne mrożą krew w żyłach. Zwierzęcych bohaterów nie da się nie lubić. I choć niektórzy z nich to zdecydowanie czarne charaktery, to i tak budzą one sympatię czytelników. W opowieści o Dobrzyku i jego przyjaciołach nie zabrakło również fragmentów edukacyjnych. Autor wplótł je w treść komiksu, a na końcu umieścił sporo interesujących przypisów. Dzięki nim dzieci lepiej poznają zwierzęta, zrozumieją ich zachowania oraz procesy, które rządzą życiem mieszkańców lasów. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć w jaki sposób można połączyć naukę z przyjemnością, musi przeczytać ten komiks, bo on to właśnie robi! Jeśli ktoś lubi zwierzęta, lubi komiksy albo interesuje się otaczającym światem, również powinien „Zgubę zębiełków” przeczytać! Bo tę historię po prostu trzeba poznać!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska

Ocena 5

ZgubaZebielkow

„Zguba zębiełków”

Tomasz Samojlik

Kultura Gniewu, 2018

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz