Recenzja książki „Kot na medal”

Dopiero kiedy zobaczyłam tę książkę uświadomiłam sobie, że o psach bohaterach napisano już wiele tytułów, a o kotach? No właśnie…

„Kot na medal” Małgorzaty Kur to, jak głosi dopisek na okładce, „prawdziwe historie bohaterskich kotów”. Chociaż muszę przyznać, że nie wierzyłam dopóki nie sprawdziłam w Internecie, czy faktycznie w Murmańsku stoi pomnik na cześć kota podróżnika.

Pięć opowiadań o kotach niezwykłych. Ich bohaterstwo przejawia się w bardzo różny sposób, mniej lub bardziej spektakularny, utwierdza jednak w przekonaniu, że to inteligentne i oddane ludziom zwierzaki. Pięć rozdziałów, pięć kotów, o których snuje opowieść autorka. Każda osadzona w innym czasie i innym miejscu na ziemi.

Simon z Honkongu to kot w stopniu młodszego marynarza, który uratował uszkodzony okręt wojenny. W jaki sposób?  Niby banalnie, ale… Siemion z Murmańska zgubiwszy się podczas postoju samochodowego wrócił do domu, pokonując dwa tysiące kilometrów. Ile mu to zajęło? Aż ciężko uwierzyć. Kolejny bohater to Kiddo, członek amerykańskiego aeroklubu, który wraz z załogą podróżował sterowcem. Dlaczego nazwano go meteorologicznym? Ciekawe, prawda? Masza to ukochana kotka z rosyjskiego blokowiska, codziennie karmiona inna ręką, głaskana, wyczesywana i hołubiona ponad wszystko. Wydawać by się mogło, że w szarym świecie małego miasteczka wiodła żywot królowej. I tak było, ale ta królowa zrobiła rzecz niesamowitą. Któregoś dnia usłyszała płacz dochodzący ze śmietnika… Powiem tylko, że to bohaterka opowiadania „Najlepsza mama na świecie”, bo tak właśnie się zachowała. I ostatni koci bohater – „Nie taki zwyczajny rudzielec”. Zazdrosny o rasowe zwierzaki, o piękną sierść, aparycję i miłość, i przez to ciągle niedowartościowany, a w tej zwyczajności  podwórkowego sierściucha jednak nadzwyczajny. Przecież to on pierwszy wyczuł woń spalenizny i obudził gospodarza. Nie uratował wprawdzie domu…

Nic więcej nie zdradzę, tylko zachęcam do kontaktu z lekturą, którą mamy przyjemność poznać dzięki Wydawnictwu Ezop. Dość spora rozmiarowo książka, z dużą czcionką, solidną i ciekawą graficznie okładką z kotem Kiddo w roli głównej. Na uwagę zasługują ilustracje, których autorką jest Aleksandra Gołębiewska. Bajecznie dobrane kolory, dynamika, współgranie z treścią, sporo szczegółów, lecz kot dominujący swoim charakterem, ciepłem i tajemniczością to znak rozpoznawczy ilustratorki.

Książka napisana prostym, ale nacechowanym emocjami językiem. Czyta się ją bardzo przyjemnie i ciągle, bo nie sposób odejść od niej chociaż na momencik. Promuje miłość do zwierząt i empatię,  ale też zwraca uwagę na to, że nikt nie jest zwykły, w każdym drzemie jakiś ukryty talent, a lęki i obawy należy przezwyciężać. I przywraca wiarę w ludzi.

Zapewne to literacka gratka dla miłośników zwierząt. Polecam! Dzieciaki przecież uwielbiają opowieści o czworonogach.

Iwona Pietrucha

Ocena 5

kot na medal

Tytuł: „Kot na medal”

Autor: Małgorzata Kur

Ilustrator: Aleksandra Gołębiewska

Wydawnictwo Ezop

Sugerowany wiek 5+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz