Zamiast dzienniczka ucznia „Szkolnik SUPERDZIEWCZYNY” – recenzja

Ostatnio często się tak zdarza, że książka, którą mam zrecenzować, nagle znika z mojego biurka. Kojarzę przecież, że była; pamiętam okładkę, więc szukam, szukam i nie ma. W końcu zdesperowana pytam moją córkę i… eureka: „Mamo, mam! Jakie to wspaniałe!!! Dzięki”.

I nie potrafię się gniewać, bo właściwie już sam fakt „podbierania” tych książek jest najlepszą recenzją. Tym razem z biurka zniknął szkolny planer, czyli „Szkolnik SUPERDZIEWCZYNY”, tekst i ilustracje: Agnieszka Mielech, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2018. Nie lada gratka dla fanek „Emi i Tajnego Klubu Superdziewczyn”, ale znajomość tej serii w tym przypadku nie jest konieczna. „Szkolnik” nie jest tradycyjnym szkolnym kalendarzem – to notes, planer, trochę nawet workbook. Świetnie wydany, na dobrym papierze, może być pomocny w zorganizowaniu czasu szkolnego i domowego. Dodatkowo ciekawe sylwetki znanych SUPERDZIEWCZYN, ale nie tylko pop-gwiazd jak Beyoncé, ale też na przykład Anne Frank, czy Fridy Kahlo! Podobają mi się strony motywujące i stawiające przed młodymi czytelniczkami pewne wyzwania, jak „moje cele”, „moje plany” oraz strony, które należy wypełnić sukcesami. Nie brakuje miejsca na ważne daty, kontakty, myśli, motta i wspomnienia. Za „Marudnik” stawiam plus największy.

Na okładce napisano: OMG i MEGA – cóż, zgadzam się!

Polecam,
Kalina Cyz

Szkolnik

Szkolnik SUPERDZIEWCZYNY

Agnieszka Mielech
wyd. Wilga, 2018
wiek: 6+

 

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz