Seria Zu&Berry, czyli nowe kreatywne karty Trefla

Poza książkami kreatywne karty to coś, co jest zawsze bardzo mile widziane w naszym domu. Uwielbiamy się bawić kartami, zabierać je ze sobą na spacery lub w podróż. Nie raz, nie dwa ratowały nas podczas przedłużających się wakacyjnych wojaży, albo codziennych powrotów w korkach. Od pierwszych dni życia są z nami karty kontrastowe, a dziś nie tylko z moją młodszą córeczką bawimy się kartami przygodowymi. Ale od początku. Co nowego, co fajnego?

CALOSC ZU BERRY 2 (002)

Krakowski Trefl, znany producent gier dla dzieci w różnym wieku, stworzył właśnie nową serię Zu&Berry – kreatywnych kart dla dzieci w różnym wieku.

Zacznijmy od Kart Kontrastowych:

„Widzę kształty”, dla dzieci od 0-6 miesiąca, czyli dla najmłodszych niemowląt. U takich maluszków komórki siatkówki oka nie są jeszcze w pełni wykształcone, stąd nieostre widzenie.

Karty te są dwustronne i związane ze sobą. Można je ze sobą zabierać, przywiązać do wózka na spacerze lub do łóżeczka. Tektura, z której są zrobione, jest solidna, a boki zaokrąglone. Zdziwiłam się bardzo, że moja dwulatka bardzo chętnie oglądała ze mną te karty. Choć poniekąd „kontrastowy” etap mamy za sobą, Olga odkrywała te karty i to, co na nich jest. Wymawiała nazwy kształtów, no i baaardzo chciała dodać kartom koloru!

A skoro jesteśmy przy kolorze…

Widzę kolory”, dla dzieci od 3 do 12 miesiąca. Ten wiek jest mocno umowny, bo przyznam, że z tymi kartami jeszcze się długo nie pożegnamy! 12 dwustronnych kart, na których są proste przedmioty, zwierzęta i oczywiście kolor – w detalu, ale za to stymulujący. Można wykorzystywać w różny sposób, od prostych ćwiczeń skupienia uwagi, stymulacji wzroku, po naukę mowy i wspomaganie rozwoju sensorycznego dziecka. My z Olgą utrwalamy na tych kartach nazwy kolorów po angielsku – też polecam.

Dla roczniaka Trefl proponuje karty kreatywne „Układam stwory”. Karty są również dwustronne, jest ich zdecydowanie więcej, bo aż 36 i można z nich ułożyć obrazki bajkowych zwierzaków i stworów. Te karty są doskonałym wprowadzeniem w świat puzzli. Każdy stworek składa się z 3 kart. Można je układać dokładnie tak, jak zostały w zamyśle narysowane, ale można (i jak wiadomo, dzieci uwielbiają takie rozwiązania) układać stwory z wyobraźni, np. koto-myszo-lwa, albo pingwino-misio-jeża. Super zabawa i śmiechu co niemiara!

Dla przedszkolaków, czyli 3+

Rycerze i rabusie”, czyli przygodowe karty dla całej rodziny. Mówię poważnie, nawet dwunastolatka chętnie bawi się z młodszą siostrą! 13 dużych baśniowych kart (z tysiącem detali i milionem wątków narracyjnych) i 30 mniejszych owalnych kart z przedmiotami do odszukania. W instrukcji gry – a instrukcje są dołączone do wszystkich kart! – podano propozycje zabaw. Niemniej, można je wykorzystywać w dowolny sposób: opowiadać bajki, wymyślać dalsze przygody, nadawać imiona bohaterom (moja Olga to bardzo lubi), szukać postaci na dużym obrazku. Możliwości jest nieskończenie dużo. Dla mnie niektóre elementy na ilustracjach są nieco za małe, muszę do zabawy zakładać okulary, ale dzieciom się bardzo podoba.

Kraina zagadek” to z kolei nasze ulubione karty. Dziecięca ciekawość świata i łatwość uczenia się nowych rzeczy może być rozwijana dzięki nim w sposób ciekawy, harmonijny i bardzo zabawny. 80 dwustronnych kart daje aż 160 zadań – od bardzo prostych, jak np. wskazanie atrybutów króla, po porównywanie, liczenie i wskazywanie większej lub mniejszej liczby. Dzięki kartom już z dwulatkiem można śmiało uczyć się kształtów, kolorów, rozumienia podobieństw i różnic, wyszukiwania szczegółów itp. Nawet młodszy niż 3-letni maluch robi to z ciekawością i tym samym przygotowuje się do swojej wielkiej przedszkolnej przygody!

Poznaję cyferki” i „Poznaję literki” to karty zaprojektowane na zasadzie zadania: piszę i zmazuję. Do kart dołączony jest specjalny pisak z końcówką do mazania. Po kartach, na stronach ze specjalnymi grafomotorycznymi liniami, dzieci mogą próbować pisać literki i cyferki. Na drugiej stronie jest oczywiście przedstawiona odpowiednio litera (mała i wielka) wraz z ilustracją i podpisem lub/i cyfra. Zasada jest prosta, ale zabawa w naukę bardzo udana. My z Olgą umiemy już pisać literkę O, uczymy się teraz M. Z cyferkami jeszcze zaczekamy, ale jestem pewna, że karty z serii Zu&Berry i w tej przygodzie będą naszym sprzymierzeńcem.

Gorąco polecam,
Kalina Cyz

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz