„Mama” – recenzja książki

Chyba nie przesadzę twierdząc, że jest to jedno z najważniejszych, a może i najważniejsze słowo świata. To jedno z pierwszych słów, jakie udaje się wymówić dziecku. Słowo, które mówi, kiedy jest mu źle, którym wzywa w nocy jedną z najważniejszych dla siebie osób. O jakim słowie mowa? Oczywiście o słowie MAMA!

Na okładce książki widzimy matkę tulącą swoje dziecko. Możemy zgadywać, dlaczego tuli je tak mocno. Być może córkę spotkała jakaś przykrość i mama właśnie ją pociesza, a może córka zwierzyła się mamie z jakiegoś sekretu. Być może właśnie powiedziały sobie, że się kochają i tak tkwią przytulone i cieszą się tą chwilą. Piękny i bardzo wzruszający widok. Kiedy zajrzymy do wnętrza książki, takich wyjątkowych ilustracji zobaczymy jeszcze więcej. Są na nich mamy i ich dzieci, młodsze, starsze, mają różny kolor skóry, mieszkają w różnych zakątkach świata. Jedne mają długie włosy, inne krótkie. Są mamy w eleganckich kapeluszach i mamy z tatuażami. Pochodzą z różnych stron świata i reprezentują różne epoki historyczne. Łączy je jedno – wszystkie kochają swoje dzieci. Ale ilustracje to tylko jedna część tej książki. Oprócz nich jest również tekst. Tam opisano pokazane na obrazkach mamy. Ich życie jest bardzo różne, jedne nie mają zmartwień, innych problemy nie opuszczają. Jedne mają szczęśliwe, duże rodziny, inne wychowują dzieci samotnie. Wszystkie one patrzą na swoje dzieci z ogromną miłością, poświęcają wiele, żeby dać im to, czego potrzebują. Nie zapominają jednak o tym, co najważniejsze, o miłości, której wszystkie dzieci potrzebują. Dziecko nie jest dla nich ciężarem i przykrym obowiązkiem. Choć zdarza im się zdenerwować, rozpłakać z bezsilności, to i tak macierzyństwo jest dla nich największą przygodą, jaką w swoim życiu przeżywają.

Tę przygodę przedstawił na obrazach Quentin Graban, opisała ją Helene Delforge. Z ich współpracy powstała książka niezwykła. Książka wyjątkowa, która zachwyci każdą mamę. Może być ona doskonałym prezentem dla tych, które dopiero mamami zostaną. Ta książka w piękny sposób pokazuje macierzyństwo z jego blaskami i cieniami. Każdy miewa gorsze dni, każdemu zdarza się zdenerwować, najważniejsze jest jednak to, żeby mama czuła, że nie jest sama. Ta książka pokazuje, że w każdym zakątku świata mieszkają kobiety podobne do niej. Jednak jest to lektura nie tylko dla mam, ale również dla dzieci, bo uczy okazywania uczuć i mówienia o nich. To ostatnie często przychodzi nam trudno, więc to kolejny powód, dla którego warto po tę książkę sięgnąć…

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

mama

Mama

Helene Delforge
il. Quentin Greban
przeł. Magdalena i Jarosław Mikołajewscy
Media Rodzina, 2018

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz