„Stajnia pod tęczą. Część 2. Maść na maść” – recenzja książki

Konie to chyba jedne z najbardziej lubianych przez dzieci zwierząt. Większość najmłodszych marzy o tym, żeby nauczyć się na nich jeździć. Udaje się pewnie niewielu, ale ci, którym się udało, poświęcają się tej pasji bez reszty. Wolny czas spędzają w stajni, zaprzyjaźniają się z innymi jeźdźcami i oczywiście z końmi. Pozostali mogą poczuć atmosferę panującą w stajniach i szkółkach jeździeckich, zaglądając do książek.

„Maść na maść” to drugi tom przygód mieszkańców „Stajni pod tęczą”. Nie czytałam pierwszej części serii, ale w niczym mi to nie przeszkadzało. Co prawda nie wiedziałam, dlaczego Niunio, jeden z mieszkających w stajni koni, ma tęczową grzywę i tęczowy ogon, ale w lekturze mi to specjalnie nie przeszkadzało, bo nawiązań do wcześniejszch wydarzeń nie ma wielu. W stajni dzieje się tyle, że jej mieszkańcy nie mają czasu na rozpamiętywanie przeszłości. Właśnie wprowadził się nowy mieszkaniec. Nie jest to jednak koń, ale Zebroń, czyli zwierzę będące skrzyżowaniem konia i zebry. Jedni przyjmują go z entuzjazmem, inni są zamknięci. Zebroniowi towarzyszy kuc, który również nie zostaje zaakceptowany przez niektórych mieszkańców stajni. Czy ich obawy w stosunku do nowych mieszkańców okażą się słusznie? Czy zebroń i kuc ściągną na nich kłopoty? A może stanie się coś zupełnie innego? Odpowiedzi na te pytania znaleźć można w książce.

Do książek pisanych przez znanych ludzi podchodzę bardzo sceptycznie. Tu było podobnie. Nazwisko Katarzyny Dowbor nie przyciągnęło mnie jak magnes, raczej sprawiło, że byłam w stosunku do tej książki dość zdystansowana. Niepotrzebnie. „Stajnia pod tęczą” to interesująca i dobrze napisana książka. Duet Dowbor-Kozioł sprawdził się doskonale i dał czytelnikom świetną, wartościową lekturę. To nie tylko opowieść o koniach, to również historia o tolerancji, przyjaźni, o lękach i obawach, które rodzą się w nas, kiedy stykamy się z innością. Lektura tej książki to doskonały wstęp do rozmów o tolerancji. Zachowanie zwierzęcych bohaterów przedstawia różne postawy, które odnajdujemy wśród znanych nam ludzi. To właśnie dlatego książka Katarzyny Dowbor i Marcina Kozioła warta jest przeczytania nie tylko przez miłośników koni. Humor, interesująca historia, świetne ilustracje – to spodoba się wszystkim. A oprócz ciekawej i wartościowej opowieści w książce znalazły się również zadania do rozwiązania. Dotyczą one oczywiście koni i sytuacji opisanych w „Maści na maść”. Z rozwiązaniem powinien poradzić sobie każdy, a na końcu na czytelników czeka nagroda!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

masc na masc_stajnia2

Stajnia pod tęczą. Część 2. Maść na maść

Katarzyna Dowbor i Marcin Kozioł
il. Joanna Grudnik
wyd. Prószyński Media, 2018
wiek: 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz