„Magiczny pierścień” – recenzja książki

Magiczny pierścień to piękna historia o tym, że można być osobą sławną i bogatą, a jednocześnie bezgranicznie samotną. Oto Ludmiła Kraśnicka. Słynna śpiewaczka operowa, niezapomniana Mimi z puccinowskiej opery „Cyganeria”. Choć zazwyczaj spędzała samotne chwile w miastach, w których bywała tylko na trochę, tym razem gwar sobotniego jarmarku skusił ją, by wyszła z domu.

Na straganie kupiła jeden z dwunastu magicznych pierścieni i powierzyła mu swe najskrytsze życzenie. Ale w chwili, gdy pierścień powinien ozdobić jej palec, dopada ją pech rodem z operowego zagmatwanego libretta! Ozdoba wyślizguje się z rąk, upada na ziemię i turla po ulicy. Ludmiła biegnie za zgubą. Do pościgu włączają się: kataryniarz, entuzjaści opery, młoda para i inni. Ze strony na stronę kolejne osoby biegną na pomoc śpiewaczce. A my zaczytujemy się w literackim zabiegu rodem z naszej ukochanej „Rzepki” – bowiem wszystkie te osoby pojawiają się kolejno z nowym pomocnikiem na końcu. I tak: „babcia za dziadka, dziadek za wnuczka, wnuczek za mruczka…”. O, przepraszam! „Ludmiła Kraśnicka, kataryniarz z katarynką i entuzjaści opery z aparatami fotograficznymi”, a potem jeszcze….i tak da capo!

Czy Ludmiła odzyska biżuterię? Czy dowiemy się na końcu, jakie było jej marzenie? Książka iście operowa, z doskonałą scenografią – o, przepraszam – ilustracją. Wprawiła mnie w tak cudowny nastrój, że nucę teraz arię Rudolfa i, co najgorsze, wiem, że przez chwilę nic innego nie będzie istnieć.

Gorąco polecam tę książkę, a wydawnictwu gratuluję pomysłu!

Kalina Cyz

magiczny pierścień

Magiczny pierścień

Svetina Peter
il. Stepancic Damijan
wyd. Ezop, 2018

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz