„Księżycowy blask” – recenzja książki

Po przeczytaniu kilku pierwszych stron myślałam, że to kolejna książka dla nastolatek. O nieszczęśliwej miłości, o przyjaźni, o zwyczajnym życiu dość przeciętnej uczennicy szkoły średniej. Każda kolejna strona utwierdzała mnie w tym, że nie miałam racji i że nie jest to tylko książka obyczajowa. Ale po kolei.

Akcja „Księżycowego blasku” rozpoczyna się w Stanach Zjednoczonych. To tam mieszka, razem ze swoją mamą, Emma, główna bohaterka historii. Tak naprawdę powinnam powiedzieć mieszkała, bo w pierwszym rozdziale mama Emmy ginie w wypadku i dziewczyna zostaje sama. Nigdy nie poznała swojego ojca, jedyne bliskie jej osoby mieszkają w Szkocji, więc po pogrzebie musi się do nich przeprowadzić. Rodzina brata matki przyjmuje ją serdecznie, wszyscy starają się zaspokoić jej potrzeby i sprawić, żeby poczuła się choć trochę lepiej. Dziewczyna dzielnie znosi żałobę, cały czas myśli o mamie, ale stara się jak najmniej płakać. Musi skupić się na szkole, powinna zawrzeć nowe znajomości i starać się rozwijać swoje talenty. I tak się dzieje. Emma zaprzyjaźnia się ze swoim kuzynostwem, buduje relacje z wujkiem i ciotką. Poznaje również uczniów z nowej szkoły. Z niektórymi z nich wchodzi w bliższe relacje. Szczególnie dotyczy to jednego z chłopców ze starszej klasy. Calum wzbudza zainteresowanie wszystkich dziewczyn, on sam zwraca szczególną uwagę na Valerie. Dla Emmy nie jest zbyt miły. Jednak kiedy ich drogi się przetną, dziewczyna zaczyna budzić w nim coraz większą ciekawość. Powoli rodzi się między nimi uczucie. Niestety, na drodze do szczęścia nastolatków stanie wujek Emmy, który zabroni im się spotykać. Czyżby to wszystko miało coś wspólnego z nieżyjącą mamą dziewczyny? Emma, próbując dowiedzieć się, dlaczego wujek był tak kategoryczny, zaczyna poznawać sekrety Caluma. A czy uda jej się odkryć tajemnice, które przez lata ukrywała jej matka? I czy będzie mogła być z chłopakiem, który tak bardzo jej się podoba?

Odpowiedzi na te pytania znajdują się w książce. Książce, która wciąga i nie pozwala się oderwać. Wszystko za sprawą tajemniczej i fantastycznej warstwy, opierającej się na szkockich legendach i podaniach, która została nałożona na opowieść obyczajową. Dzięki niej książka wchodzi na inny poziom i jest dla czytelnika dużo bardziej interesująca. Nastolatkom „Księżycowy blask” na pewno przypadnie do gustu. To książka napisana z myślą o nich, w której pojawiają się bliscy im bohaterowie i wydarzenia, które mogłyby mieć miejsce również w ich życiu. „Księżycowy blask” to pierwszy tom trylogii o przygodach Emmy i Caluma. Myślę, że każdy, kto go przeczyta, będzie miał ochotę na więcej.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 4

księżycowy blask

Księżycowy blask

Marah Woolf
przeł. Anna Bień
Srebrny Las 2018
wiek 15+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz