„Cztery kąty i kot piąty” – recenzja książki

Rzadko mam okazję recenzować tomiki wierszy dla dzieci, bo pewnie, oprócz klasyki, rzadko są wydawane publikacje zawierające te krótkie formy literackie. A szkoda, bo nic tak nie pobudza dziecięcej wyobraźni, jak wiersz. I wbrew obiegowym opiniom, dzieci bardzo lubią kontakt z taką odmianą literatury.

Mam przed sobą sporych rozmiarów książkę, pięknie wydaną, a na brązowej okładce kot – płetwonurek. To „Cztery kąty i kot piąty”, autorstwa Jadwigi A. Hockuby, wydana przez Wydawnictwo Widnokrąg. Zbiór przepięknych utworów o codzienności, o rodzinie, przedmiotach codziennego użytku, o przyrodzie, sennych marzeniach, górskich wędrówkach i tęsknocie choinki. „Opowiedziana wierszem i obrazem baśń o… życiu”. Niby o przyziemnych sprawach, ale doprawionych magią słowa i grafiki. Proste w odbiorze, niosące wartościowy przekaz, pobudzające do myślenia.

Wiersze o zwykłych przedmiotach („Fotel”), o ukochanych członkach rodziny („Wiersz dla mamy”, „Portret babci”). „Jedno życzenie” to kilka linijek, niedokończonych, skłaniających czytelnika do współtworzenia utworu. „Biała kartka” i „Dama z kasztana” zapraszają do zabawy z plastyczną wyobraźnią, „gdy w sadzie szaleje pan Deszcz”. „Czas dojrzałych jabłek” kusi smakiem jesiennych owoców. W starej kredensowej szafce mieszka, zamiast nudy, kuchenna czarownica, która psuje czasem kulinarne poczynania („Kuchenna czarownica”), a kot-płetwonurek okazuje się być „bardzo kocim kotem” („Bardzo koci kot”).

I oto cały tomik. Słowa splatają się z przecudnym obrazem. Przez komin w domu wlatują kolorowe bajki. Gaśnie księżyc przegoniony pytaniami. Przedmioty ożywają i opowiadają o swoich marzeniach, tęsknotach. Wiersze tłumaczą świat, kołyszą do snu, pieszczą wyobraźnię swoją tajemniczością i delikatnością.

Wiersze piękne, ale równie czarująca jest grafika. Jej autor, Piotr Dumała, jest wszechstronnie utalentowanym człowiekiem. Robi filmy, uczy studentów, tworzy grafiki, ilustracje do gazet i plakaty, pisze wiersze, opowiadania i filmowe scenariusze. O ilustrowaniu książek dla dzieci marzył od lat. To jego pierwsza z nimi przygoda i jeszcze „zaraził” nią swoją dziewięcioletnią córkę. Przepiękna jest szata graficzna tej książki. Kiedy trzeba, subtelna i delikatna, jak piórko na wietrze, albo straszna i intensywna, jak burza w górach, czyli oddająca wszystkie emocje tej magicznej poezji. Powoduje, że, gdy przeczyta się wiersz, jeszcze długo nie przewraca się kartki, lecz ogląda się ilustracje jak intrygujące obrazy na muzealnych ścianach. Bo gdyby te kartki wyciągnąć z książki i ubrać w ramy, zapewne mogły by pełnić rolę przepięknych obrazów.

Jeszcze słów kilka o przyziemnej stronie publikacji. Duży format, kartonowa i intensywnie czekoladowa okładka, ale i świetny dla zmysłu dotyku papier, taki lekko podstarzały. Książka pieści więc prawie wszystkie zmysły.

Polecam. „Cztery kąty i kot piąty”. Potrafią zaczarować i małego, i dorosłego czytelnika. Wspaniała to duchowa uczta i odskocznia od codzienności, mimo że o niej traktuje.

Iwona Pietrucha
ocena 5

cztery kąty i kot piąty

Cztery kąty i kot piąty

Jadwiga A. Hockuba
il. Piotr Dumała
wyd. Widnokrąg, 2018
wiek: 5+

Patronat portalu Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz