„Jukato” – recenzja książki

Trudno sobie wyobrazić, że dla kogoś przyjemnością mógłby być pobyt w szpitalu. Na taki planowany z dużym wyprzedzeniem można się jeszcze próbować przygotować, ale kiedy do szpitala trafiamy niespodziewanie, trudno myśleć o nim pozytywnie. Pobyt w szpitalu często jest traumatycznym przeżyciem dla dorosłych, a co dopiero dla dzieci…

Dla nich ta sytuacja jest jeszcze trudniejsza do zaakceptowania. Tak właśnie było z Kacprem, bohaterem książki „Jukato”. Chłopiec wskoczył do wody, chcąc uratować tonącego psa. Psa udało się uratować i nic mu się nie stało, ale Kacper złamał nogę i musiał być hospitalizowany, bo złamanie było tak poważne, że chłopca musiano operować. Początkowo Kacper się nie załamywał, choć leżenie w szpitalnym łóżku nie było może najprzyjemniejszą rzeczą, jaka przydarzyła mu się w życiu. Wszystko zmieniło się w dniu, w którym chłopcu zdjęto gips i okazało się, że noga nie jest w pełni sprawna. Powiedzieć, że Kacper stał się niemiły, to nie powiedzieć nic. Chłopiec stał się opryskliwy, niegrzeczny i zupełnie stracił cierpliwość do czegokolwiek. Nie chciał rozmawiać z lekarzami, nie miał ochoty nawiązywać znajomości z rówieśnikami, którzy byli w podobnej sytuacji. Wtedy na jego drodze stanął pewien młody i uparty lekarz, który był gotowy zrobić wszystko, żeby Kacper opuścił mury szpitalnej sali i spotkał się z rówieśnikami. I, choć początkowo wydawało się to niemożliwe, Kacper wyszedł na korytarz. Najpierw tak naprawdę wyjechał, bo siedział na wózku inwalidzkim, potem korzystał z kul, które dostał od lekarza. Dzięki nim mógł odwiedzać swoich rówieśników leżących w innych salach. Tak poznał Julkę i Tomka. Okazało się, że wszyscy troje mają niezwykłą wyobraźnię, która pozwoliła im odkryć Jukato. Krainę, w której dzieją się rzeczy niezwykłe, która pomaga przetrwać najtrudniejsze w życiu chwile.

Na pierwszy rzut oka książka Magdaleny Kiermaszek niczym się nie wyróżnia. Jak na lekturę opowiadającą o sile wyobraźni ma bardzo skromną szatę graficzną. Czyżby była to jakaś gra z czytelnikiem, który wszystko to, co najważniejsze, ma sobie wyobrazić. „Jukato” udowadnia, że w każdym wydarzeniu można znaleźć coś pozytywnego. Trzeba tylko spojrzeć na nie z różnych stron. Nie można się poddawać i zniechęcać. W końcu nie każdy spotka na swojej drodze takiego lekarza, jakiego spotkał Kacper. Tak, ta niepozorna książeczka niesie ze sobą niezwykle ważne przesłanie, a płynąca z niej mądrość przyda się nie tylko w czasie pobytu w szpitalu, ale przez całe życie. Bo Jukato jest w każdym z nas. Jak wygląda? Widzimy je na ilustracjach Kamili Kozłowskiej, ale tak naprawdę czytając tę książkę każdy zobaczy je własnymi oczami. Jakie to Jukato będzie? Tego można dowiedzieć się tylko w jeden sposób. Czytając tę książkę.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Jukato

Jukato

Magdalena Kiermaszek
il. Kamila Kozłowska
wyd. Adamada, 2018
wiek: 9+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz