„List od…2. Święta przez cały rok” – recenzja książki

Czy spotkaliście kiedyś Mikołaja pracującego cały rok? Takiego w skórzanej kurtce, który na motorze przemierza świat, poznając nowych ludzi? Którego pomocnikiem jest tajemniczy Włochaty? Nie? Ja też nie, chociaż… chyba już tak.

Rudolf i Linus to przyjaciele, od niedawna. Linus przeprowadził się wraz z mamą i „nowo odnalezionym tatą” do nowego miejsca zamieszkania, zmienił szkołę i dzięki ponownemu zejściu rodziców rozpoczął nowe życie. Z ukochanym kotem Waflem u boku. To nowe życie okazało się pełne zaskakujących niespodzianek, szybkich zwrotów akcji i śmiesznych sytuacji.

Nadchodzą wakacje, czas beztroski i lenistwa, jednak bohaterowie wcale się nie nudzą. Chłopcy co rusz na swojej drodze spotykają „świętych Mikołajów”, którzy nieświadomie, jakąś opowieścią lub podpowiedzią, prowokują ich do zabawy w pomaganie. Przecież „święta mogą trwać przez cały rok”, a i okazji do czynienia dobra nigdy nie brakuje. I choć realizacja pomysłów czasem zahacza o granice problemów z prawem (akcja w parku, przywiązanie do drzewa człowieka, który skrzywdził swojego psa, kradzież dokumentów z domu spokojnej starości), to w rezultacie niesie ze sobą wiele ludzkiej radości. Czytanie pensjonariuszom wspomnianego domu, zbiórka zabawek dla dzieciaków z zagranicy, tworzenie dla nich słownika obrazkowego, by mogli nauczyć się języka, ratowanie przywiązanego do drzewa psiaka, pieczenie ciast urodzinowych dla samotnych osób – oj, mnóstwo pracy mają nasi bohaterowie, a to przecież wakacje.

Książka „Listy od… 2” obfituje w wiele wydarzeń, zaskakujących zwrotów akcji, tajemniczych bohaterów i zbiegów okoliczności. Trzyma w napięciu, wywołuje mnóstwo emocji, rodzi uśmiech i ciepło pod sercem czytelnika. Wszystko w niej jest optymistyczne: nowoczesny, „całoroczny” Mikołaj, który porozumiewa się z chłopcami za pomocą elektroniki (komunikator), chłopcy, którzy wolą zabawy na powietrzu niż elektroniczne gadżety, babcia Linusa odnajdująca przyjaciółkę z przeszłości, która stanie się przyszywaną babcią Rudolfa. I wiele w niej tajemniczości: zaskakujące wydarzenia w parku, wysłannicy Gildy, myszątko paradujące w za krótkiej koszulce i majtkach, wspomniany już intrygujący Włochaty, Polana Niechcianych Prezentów.

Lektura tej książki to pochwała wartości: dobro, przyjaźń, szacunek dla starszych, miłość do zwierząt, chęć pomagania. Przypomina, że zawsze jest ktoś potrzebujący pomocy, a przyjaźń to jedna z ważniejszych rzeczy na świecie. Książka rekomendowana jest przez znaną psycholog dziecięcą, dr Aleksandrę Piotrowską, która opowiada o niej w bardzo ciepły sposób. Dodatkowo jest to książka z charytatywnym przesłaniem – częściowy dochód z jej sprzedaży Empik przekazuje fundacji „Zaczytani.org” na program bajkoterapii dla dzieci z domów dziecka.

Wydawcą jest Wydawnictwo Wilga, które zadbało o estetykę i dobrą jakość publikacji. Niewielka książka w twardej i kolorowej okładce, dobrej jakości papier, dynamiczna szata graficzna oddająca klimat treści, wszystko to zachęca do zatopienia się w tej tajemniczej lekturze. Polecam. I nie tylko dlatego, że fajnie jest dostawać listy od Mikołaja, ale przede wszystkim dlatego, że jest doskonałym lekarstwem na nudę i smutki.
Iwona Pietrucha
Ocena 5

Listy od

List od…2. Święta cały rok

Katarzyna Ryrych
il. Agnieszka Matz
wyd. Wilga, 2019
wiek 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz