„Moje małe Ciacho” – recenzja książki

Ćwiczenia logopedyczne bywają nudne. Myślę, że większość dzieci, którym je zalecono, trzeba do ich wykonywania przymuszać. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że są takie, które same i z przyjemnością je wykonują. Powtarzanie ciągle tych samych głosek znudziłoby nawet dorosłych, a co dopiero dzieci. I właśnie dla nich powstała ta książka!

„Moje małe Ciacho. Logopedia na wesoło” to nie jest zbiór humorystycznych wierszyków, które można wykorzystać w terapii logopedycznej. To fabularna opowieść prosto ze świata miłośników jazdy konnej, która pozwala uczynić ćwiczenia logopedyczne znacznie przyjemniejszymi. Głównymi bohaterami książki są: tytułowy Ciacho (czyli piękny i podziwiany przez wszystkich koń) i jego przyjaciele, kucyk Mały, pies Mojka i Stefcia, dziewczynka, która regularnie przychodzi do stajni. Oprócz nich w książce pojawiają się również rodzice dziewczynki. Akcja książki rozgrywa się w stajni, w której mieszkają Ciacho i Mały. Na pierwszej stronie dowiadujemy się, że dziś konno jeździć będą Stefcia i jej tata. Zanim jednak wsiądą na grzbiety swoich rumaków, muszą się do tego odpowiednio przygotować, czyli przeprowadzić rozgrzewkę. Podobną przeprowadzą także mali czytelnicy. Będzie to jednak rozgrzewka całego ciała, a nie tylko aparatu mowy, który dzieci mają przy pomocy tej książki ćwiczyć. Zabawę Stefci i taty przerwie pojawienie się mrówek, które wprowadzą w stajni ogromne zamieszanie. Bohaterowie będą musieli sobie z tym poradzić. Do akcji wkroczą również czytelnicy, którzy, wykonując kolejne ćwiczenia, staną się niemalże uczestnikami całej historii.

Pomysł na stworzenie takiej książki wydawał mi się interesujący od pierwszego zetknięcia z „Moim małym Ciachem”. Ciekawa historia, ciekawe ćwiczenia, to powinno spodobać się dzieciom. Oryginalna koncepcja książki powinna także przypaść do gustu rodzicom i nauczycielom, zwłaszcza tym, którzy mają problem z zachęceniem dzieci do ćwiczeń logopedycznych. Wykonywanie ćwiczeń umilą rysunki, które trafiły do książki. Stworzył je Henryk Sawka i one, podobnie jak opowieść autorstwa Anny Powierzy, wywołują uśmiech na twarzy. A uśmiechać przy niektórych ćwiczeniach logopedycznych również się trzeba!

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

Moje małe ciacho

Moje małe Ciacho

Anna Powierza
il. Henryk Sawka
wyd. A&K, 2018

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz