„Uczymy dzieci programowania” – recenzja książki

Do przeczytania tej książki najbardziej zachęciło mnie hasło umieszczone na okładce, które głosi, że programowanie jest tak łatwe, że nauczą się go również rodzice. Zapowiedź jest kusząca, bo przecież jeśli chodzi o kwestie związane z technologiami, dzisiejsi uczniowie są w nich znacznie lepiej obeznani od swoich rodziców.

Wielu spośród ich rodziców z komputerem zetknęło się po raz pierwszy w szkole. I często była to dopiero szkoła średnia. Co prawda teraz dla większości z nich komputer jest podstawowym narzędziem pracy, ale poza standardowym wykorzystaniem nie używają go do niczego innego. Zupełnie inaczej o komputerach myślą ich dzieci, które z nowymi technologiami stykają się niemal od urodzenia. Zupełnie inaczej wygląda również ich edukacja informatyczna, na przykład dziś już pierwszoklasiści uczą się podstaw programowania, czyli czegoś, co do niedawna było zarezerwowane tylko dla absolwentów informatyki. Dziś programowania można nauczyć się w domu, wystarczy skorzystać z odpowiednich stron internetowych albo sięgnąć po książki. Jedną z takich książek jest „Uczymy dzieci programowania”. Jej autor, Bryson Payne, krok po kroku pokazuje dzieciom, ale i wszystkim innym czytelnikom, podstawy programowania. Jego książka staje się dzięki temu prawdziwym przewodnikiem po świecie kodowania i programowania. Korzystając z programu Python, dzieci uczą się podstaw programowania i rozwiązywania problemów. Autor prowadzi je krok po kroku przez coraz bardziej zawiłe zagadnienia. Z pomocą tej książki można nauczyć się rysować, pisać własne gry, tworzyć aplikacje wykorzystujące animację i dźwięk.

Przeglądając tę książkę, zastanawiałam się, czy można nauczyć programowania, korzystając jedynie z książki. Po dokładniejszym wczytaniu się w treść kolejnych rozdziałów, zadań i poleceń, wydaje mi się, że jest to możliwe. Kolejne etapy pracy zostały tu bardzo dokładnie, ale przede wszystkim zrozumiale opisane. Gdyby jednak ktoś nadal czegoś nie rozumiał, może spojrzeć na ilustracje. Tych w książce nie brakuje. I nie są one jedynie artystycznym dodatkiem, ale przede wszystkim integralną częścią książki. To na nich zobaczyć można zrzuty ekranu. Będą więc wskazówką i szansą na upewnienie się, że postępujemy zgodnie z zasadami. Dzięki temu ta książka będzie dla wielu przewodnikiem i szansą na zrobienie pierwszego kroku w stronę przygody z programowaniem.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

uczymy dzieci

Uczymy dzieci programowania

Dryson Payne
il. Miran Lipovaca
przeł. Maciej Baranowski
WN PWN, 2018

Patronat Qlturka.pl

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz