„Telefon Oliwki” – recenzja książki

Bardzo lubię serie literackie. Szczególnie te adresowane do młodych czytelników. Dają one dzieciom szansę zżycia się z bohaterami, a dodatkowo wyrabiają w nich nawyk wyczekiwania kolejnych tomów. Zawsze, kiedy sięgam po nowy tom dobrze znanej mi serii, towarzyszy mi jednak obawa, że nowa część nie utrzyma poziomu, do którego jestem przyzwyczajona.

Dlatego drżącą ręką przewracałam pierwsze strony „Telefonu Oliwki”. Dopiero co czytałam pierwszy tom „Feralnego Biura Śledczego”, a już trzymam w rękach trzecią część serii. Każda zaskakiwała mnie pomysłem, niebanalnymi bohaterami i ciekawym podejściem do gatunku, jakim jest powieść detektywistyczna. Trzeci tom zaskoczył mnie totalnie! „Telefon Oliwki” to popis detektywistycznych umiejętności Agenta Czajki. Nowa sprawa znalazła go sama w trakcie pobytu w bibliotece. Tam Czajka usłyszał fragment rozmowy nastolatków. Dziewczyna żaliła się chłopakowi na wysoki rachunek telefoniczny. Nie wykonywała żadnych dodatkowych połączeń, a ostatni rachunek opiewał na kwotę kilkunastu tysięcy złotych! Rodzice Oliwki nie dawali wiary w to, że może być to przypadek. Agent Czajka nie zareagował od razu na podsłuchaną rozmowę. Problem dziewczynki nie dawał mu jednak spokoju, dlatego następnego dnia wrócił do biblioteki. Tam najpierw uległ urokowi pięknej pani bibliotekarki. Szybko jednak przypomniał sobie, po co tu przyszedł. Zdobycie adresu nastolatki nie było łatwe (było przecież nielegalne), ale dzięki swojej determinacji, Agent Czajka po kilkunastu minutach stał przed drzwiami mieszkania Oliwki i rozpoczynał kolejne śledztwo. Więcej nie zdradzę, bo chcę, żeby każdy kto sięgnie po tę książkę, był tak samo zdziwiony jak ja. Rozwiązanie jest naprawdę zaskakujące!

Szalone „Feralne Biuro Śledcze” po raz trzeci nie zawiodło. Historia zaskakuje, a jednak opisane w niej wydarzenia wydają się całkiem prawdopodobne. Smaczku całej opowieści dodają miłosne perypetie Agenta Czajki. Wśród czytelników na pewno znajdą się tacy, którzy będą mu gorąco kibicować w staraniach o ukochaną. Lektura „Telefonu Oliwki” sprawi czytelnikom ogromną przyjemność i na pewno nikt nie będzie czuł zawodu. Akcja trzyma w napięciu do ostatniej strony. Dodatkową atrakcją książki są niebanalne i bardzo klimatyczne ilustracje Zosi Dzierżawskiej. Świetnie wpasowały się w atmosferę całej historii, dodają jej uroku i sprawiają, że książkę tajemniczego Svena Jonssona czyta się jeszcze przyjemniej.

Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Ocena 5

telefon oliwki

Telefon Oliwki

Sven Jonsson
il. Zosia Dzierżawska
Wydawnictwo Bajka, 2019
wiek 7+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz