„Zaklinaczka. Ta, która powraca” – recenzja książki

Trudno dziś zainteresować młodych ludzi czytaniem. Bezsprzecznie furorę robią książki, których akcja dzieje się w świecie magii, które pobudzają wyobraźnię i pozwalają oderwać się od rzeczywistego świata. Jak na przykład „Harry Potter” czy „Opowieści z Narni”. Po lekturze książki, która mam przyjemność zaproponować myślę, że seria o Zaklinaczce świetnie wpisuje się w ten kanon.

Clara to na pozór całkiem zwyczajna dziewczyna. Jednak jest coś, co odróżnia ją od rówieśników. Dziewczynka jest obdarzona ponadprzeciętnymi zdolnościami – słyszy głosy przyrody i myśli zwierząt. W kolejnej części swoich przygód bohaterka wyrusza wraz z przyjaciółmi do Kruczego Kotła. Niestety na dzieci czyha wiele niebezpiecznych przygód, ktoś dość skutecznie uniemożliwia im dojście do celu. Czara goryczy się przelewa, gdy ktoś próbuje grozić mamie bohaterki.
Kto próbuje przeszkadzać bohaterom opowieści? Z kim musi zmierzyć się dziewczynka? Kim jest tajemnicza Doktor Yuli i jaki jest jej udział w sprawie? Wreszcie kim jest tytułowa zaklinaczka?

„Zaklinaczka” to szósty już tom z serii powieści fantasy duńskiej autorki. Serii, którą fascynują się czytelnicy w kilkunastu krajach. To przygody ze świata baśni, doprawione magią, elementami walki dobra ze złem, postaciami o enigmatycznie brzmiących imionach i nazwiskach. To seria z ekologicznym przesłaniem. Zdecydowanie zauważalny jest fakt, z jakim szacunkiem Lene Kaaberbol traktuje w swojej książce zwierzęta. Świat przyrody nie jest jej obojętny, zwraca uwagę na to, że powinniśmy z nim żyć w symbiozie, a nie bezrefleksyjnie go unicestwiać. Opowieść o zdolności do poświęceń i wyrzeczeń w imię wielkiej przyjaźni.
Na uwagę wskazuje również fakt, że mimo tego, iż to już dalece zaprawiona kontynuacja, czytelnicy, którzy nie czytali poprzednich części, mają wrażenie jakby nic nie tracili, autorka bowiem czyni do nich zgrabne dygresje. Można więc przeczytać tylko ten tom, a można sięgnąć do poprzednich, by szczegółowo poznać losy Clary Ask.

To kolejna udana seria Wydawnictwa Debit. Książka, z racji przeznaczenia dla starszego czytelnika, nie posiada ilustracji, co zdecydowanie bardziej mobilizuje wyobraźnię. Tomik niewielkich rozmiarów, który da się „połknąć” w weekend, prawie 190 stron opowieści pełnej akcji, dynamicznych wydarzeń i emocji chwytających za serce. Uwagę przykuwa już okładka: tajemnicza i zapowiadająca fascynującą lekturę.

Polecam młodemu czytelnikowi, który lubi książki zabierające go do krainy fantazji. Polecam również nieprzekonanym do tego gatunku – sama jestem przykładem, że wydawało mi się, iż to lektura nie dla mnie. Jak bardzo się myliłam, zorientowałam się już po kilku stronach powieści. Bardzo wciąga…

Iwona Pietrucha
ocena 5

zaklinaczka

Zaklinaczka. Ta, która powraca

Lene Kaaberbol
przeł. Edyta Stępkowska
wyd. Debit, 2019
wiek: 12+

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz